2019.02.27

Nina Wiśniewska. O piękno warto zabiegać

Trzeba wielkiej determinacji i ciężkiej pracy, aby osiągnąć sukces w tej branży. Nina Wiśniewska, dermatolog i ekspert medycyny estetycznej, doskonale wie jak to zrobić. W tych wysiłkach wspiera ją PKO Bank Polski.

Została Pani nagrodzona przez Ministra Zdrowia za najlepszy wynik w Polsce z egzaminu PES w zakresie dermatologii i wenerologii. Czy zawsze była Pani taką perfekcjonistką?

Już jako dziecko wiedziałam, że chcę zostać lekarzem. Choć rodzice mnie wspierali, często spotykałam się z opiniami, że mi się nie uda: nie mam lekarzy w rodzinie i pochodzę z Wyszkowa. Ale ja w to wierzyłam. Jako nastolatka miałam zeszyt, w którym zapisywałam swoje cele. Wśród nich były: mieszkanie w bloku, komputer i studia na medycynie. Wszystkie one spełniły się po latach. Nie było mi jednak łatwo. Dużo się uczyłam i zarywałam noce. Nie byłam jednak tylko kujonem. Dzięki studiom poznałam wiele osób, nawiązałam przyjaźnie.

Specjalizację robiłam w Klinice Dermatologicznej Wojskowego Instytutu Medycznego Ministra Obrony Narodowej w Warszawie. Na swojej drodze spotkałam bardzo wymagającego profesora, który jest ordynatorem kliniki. Dzięki niemu wiedziałam, że muszę zrobić wszystko, aby udowodnić, że zasłużyłam na kartę specjalizacyjną w tak deficytowej dziedzinie jak dermatologia. Po pięciu latach przyszedł czas na egzamin, składający się z dwóch części pisemnej i ustnej. Przez trzy miesiące uczyłam się po 12 godzin dziennie. Było warto – egzamin zdałam najlepiej w całej Polsce. Chyba jednak jestem perfekcjonistką.

Jaki jest stopień świadomości Polaków jeśli chodzi o medycynę estetyczną?

Z roku na rok rośnie. Polki idą za europejskimi trendami. W dobie internetu chętnie podpatrujemy, co dzieje się w branży i co robią lekarze za granicą. Szukamy nowości, nowych standardów. Wstrzyknięcie botoksu już nie wystarcza. Musimy zaproponować coś więcej niż tylko kwas hialuronowy lub toksyna botulinowa.

Był taki moment, gdy pacjenci przesadzali w medycyną estetyczną, nie znali umiaru. Teraz świadomość jest znacznie większa. Wiedzą, że na zabieg powinni przyjść do lekarza, a nie do kosmetyczki, a także że mniej czasem znaczy lepiej. Chcemy przecież spowolnić procesy starzenia, a nie zmieniać wygląd.

Jak wypadamy w tej kwestii w porównaniu z innymi mieszkańcami Europy, świata?

Bardzo dobrze. Lekarze w Polsce wciąż uczą się nowych rzeczy. Jeździmy po świecie, korzystamy z kursów. Niektóre z nich są bardzo drogie – kosztują 15-20 tys. zł. Mamy już na tyle dużą wiedzę, że potrafimy wymyślać nowe techniki, łączyć preparaty i modyfikować sposób ich podawania. Korzystamy z dobrego sprzętu, np. z laserów. Wielu naszych pacjentów przyjeżdża do Polski z zagranicy. Do mnie ostatnio przyleciała pani z Nowego Jorku. Tam nie tylko zabiegi są drogie, ale również konsultacje.

Jakie zabiegi są najbardziej popularne?

Przede wszystkim zabiegi, które opóźniają procesy starzenia: te z kolagenem, nowe mezoterapie, których efekty widać dłużej niż po nakłuwaniu skóry co 2-3 tygodnie. Rośnie też zainteresowanie wykorzystaniem sprzęty typu HIFU, czyli skoncentrowanych ultradźwięków, które w sposób bezinwazyjny ingerują w powięź mięśnia. Działamy bezboleśnie na tym samym poziomie co chirurgia plastyczna. Pamiętajmy jednak, że medycyna estetyczna poprawia jedynie pewne mankamenty. Jeśli mamy np. 5- czy 10-kilogramową nadwagę, medycyna estetyczna na pewno nie pomoże.

Z dbaniem o siebie jest trochę jak z oszczędzaniem – jeśli pomyślimy o tym odpowiednio wcześnie, będą wyniki. Jak zacząć o siebie dbać, kiedy i czy warto?

Nigdy nie jest za późno, aby o siebie zadbać. Medycyna estetyczna to nie tylko igły, to także lasery frakcyjne i peelingi. Zalecam, aby zająć się tym już po 23. roku życia. Po 26. roku spada nam ilość kwasu hialuronowego i kolagenu, a przed ukończeniem 35 lat powinniśmy zrobić przynajmniej jeden zabieg osocza bogatopłytkowego. To są zabiegi, na efekty których czekamy. Proszę mi wierzyć – zwrócą się po 10 latach, bo będziemy wyglądać właśnie o te 10 lat młodziej niż koleżanki w naszym wieku. Po 35. roku życia musimy z nich korzystać częściej.

Zajmuje się Pani gwiazdami, osobami z pierwszych stron gazet… To efekt renomy czy po prostu przypadek? Jak zdobywa się takich klientów?

To zasługa Kliniki Promedion, z którą współpracuję. Zabiegamy, aby znane osoby z pierwszych stron gazet do nas przychodziły. Lubię pracę z gwiazdami, ale cenię również pacjentów, którzy nie są znani. To oni do nas najczęściej wracają, przychodzą latami i są naszą wizytówką; w przypadku gwiazd nie zawsze następuje kontynuacja leczenia.

Pani gabinet powstał również dzięki wsparciu PKO Banku Polskiego. Dlaczego wybrała Pani właśnie ten Bank?

Z PKO Bankiem Polskim byłam wcześniej związana kredytem hipotecznym. Wiedziałam, że mogę mu zaufać. Bardzo dobrze mi się rozmawiało z doradcami Banku. Wiedziałam, że chcę otworzyć gabinet w Wyszkowie – uzbierałam kapitał, ale sprzęt, który był mi potrzebny, kosztował ok. miliona złotych i potrzebowałam solidnego finansowania. Wybrałam leasing, a PKO Bank Polski jest dla mnie najbardziej wiarygodnym Bankiem, dlatego, że jest polski.

Jestem zadowolona ze współpracy. Formalności przebiegają szybko i sprawnie. Raty nie są wysokie, dzięki czemu nie odczuwam presji leasingu. Mam doskonały dostęp do konta, korzystam z iPKO, gdzie wszystko jest przejrzyście podane. Ta transparentność to wielka zaleta i gwarancja dalszej współpracy.

Jak Pani wyobraża swój biznes za 5-10 lat? Jakie są Pani cele i wyzwania?

Żałuję, że mam tak mały, bo tylko 80-metrowy gabinet. Dziś zainwestowałabym w 200 m2. Na pewno w przyszłości go powiększę. Prawdopodobnie kupię nowy lokal, nie będę już wynajmować powierzchni. Mam także kolejne pomysły. One też będę wymagać nowych kredytów. To stworzenie własnej marki dermokosmetyków na skalę światową, czegoś innowacyjnego i bardzo spersonalizowanego.

Rozmawiał Piotr Dunaj

Agnieszka Sulima, starszy specjalista w PKO Banku Polskim

Pani Nina Wiśniewska współpracę z PKO Bankiem Polskim rozpoczęła 7 lutego 2018 r., najpierw zakładając rachunek dla firmy oraz niezbędny w dzisiejszych czasach terminal płatniczy. Potem wspieraliśmy ją w wyposażeniu kliniki w profesjonalny sprzęt medyczny. W tym przypadku nasza klientka skorzystała z pożyczki leasingowej. Współpraca układa się bardzo dobrze i jest perspektywiczna. 

Czytaj także:

Wszystko jeszcze przed nami. Wywiad z Krzysztofem Pawińskim, prezesem zarządu Grupy Maspex

Alnea, przyszłość należy do nich

Potrafimy nagłośnić swój sukces – wywiad z założycielem firmy Sarim

Pliki do pobrania

    • Bankofirma

      02019.07.04

      Okna, drzwi i bramy z Białegostoku. W Pafo-Bud stawiają na jakość

      Konkretny w rozmowie, skuteczny w biznesie. Taki jest Dariusz Matyszewski, udziałowiec firmy Pafo-Bud z Białegostoku, która od ponad 20 lat produkuje okna, drzwi i bramy. W swoich działaniach spółka stawia na jakość towaru i usługi przy zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań technologicznych.

      więcej
    • Bankofirma

      02019.07.04

      Przejdź płynnie do faktoringu

      Po faktoring sięga coraz większa grupa przedsiębiorców. Nie wszyscy jednak jeszcze wiedzą, jakie mogą mieć korzyści z umowy faktoringu. Nie chodzi tylko o płynność finansową firmy – faktoring to również możliwość zabezpieczenia się przed nieuczciwymi partnerami i ich weryfikacja jeszcze przed rozpoczęciem współpracy.

      więcej
    • Bankofirma

      02019.07.01

      Maciejowy Sad – kiedy rodzinna pasja, staje się biznesem

      Maciejowy Sad to idealny przykład, jak rodzinną pasję przekuwać w rodzinny biznes. Przed laty Jerzy Karczewski na lutyńskiej ziemi w okolicach Wrocławia założył sad. Później opiekę nad gospodarstwem przekazał synowi Maciejowi. W 2010 r. postanowili zwiększyć dostępność tłoczonych soków, żeby szersze grono konsumentów mogło skosztować ich produktów.

      więcej
    • Bankofirma

      02019.06.28

      Pizza była mało znana. „Pruszynka” to zmieniła

      Kiedy Piotr Pruszyński w 1998 r. otworzył swoją pierwszą pizzerię „Pruszynka” w Białymstoku, wielu ludzi w regionie nie wiedziało, czym jest pizza i co po złożeniu zamówienia otrzymają na talerzu. Dziś przedsiębiorca posiada pięć lokali, które z powodzeniem zaspokajają apetyty mieszkańców miasta.

      więcej
    • Bankofirma

      02019.06.13

      Pensjonat i hotelik w mazurskim stylu. Goście przyjeżdżają nawet trzy razy w roku

      Goście z Europy Zachodniej zamiast dużych hoteli wolą mniejsze i kameralne obiekty, gdzie mają bezpośredni kontakt z właścicielami. Znajdują to u nas w Pensjonaciku Cyklada i Mazurskiej Chacie – przekonuje Jacek Jaworski, który wraz z żoną Izabelą prowadzi obiekty wypoczynkowe na uboczu Mikołajek w okolicach Jeziora Mikołajskiego. Małżeństwo przygotowuje właśnie Pawilon SPA z sauną i jacuzzi, bo ciągle chce rozwijać ofertę dla turystów.

      więcej
    • Bankofirma

      02019.06.11

      Let’s Fintech with PKO Bank Polski – rozumiemy potrzeby innowacyjnych firm

      PKO Bank Polski rozwija projekt Let’s Fintech, dzięki któremu współpracuje ze startupami i angażuje się w wyszukiwanie najbardziej perspektywicznych rozwiązań technologicznych dostępnych na rynku. O pracy zespołu, wdrożeniach i poszukiwaniu kolejnych projektów mówi Grzegorz Pawlicki, dyrektor Biura Innowacji w PKO Banku Polskim

      więcej
    Pokaż więcej