2016.03.02

Dave Holland w Narodowym Forum Muzyki

Gdyby pośród wielu świetnych muzyków, którzy w tym sezonie występują na scenie Narodowego Forum Muzyki, ktoś chciał wskazać postać najbardziej „kultową” – to byłby on! W sobotę 5 marca w cyklu „Jazz i muzyka świata” usłyszymy znakomitego brytyjskiego kontrabasistę jazzowego Dave Hollanda, który wystąpi z własnym trio. Na ten koncert fani jazzu czekali od lat.

Dave Holland. Fot. CC
Dave Holland. Fot. CC

Na początek kilka danych:

  • jako lider zespołu Holland nagrał 20 albumów płytowych,
  • jako jeden z liderów – kolejne 20,
  • jako muzyk towarzyszący – ponad 70, w tym 12 w zespole Milesa Davisa (!).

Od tych liczb może zakręcić się w głowie! Mimo wieku – pierwszego października basista skończy 70 lat – jest wciąż czynnym i koncertującym artystą, nie tylko instrumentalistą, lecz także kompozytorem, a także nauczycielem – można by powiedzieć, że wychowawcą i wzorem dla całych pokoleń muzyków jazzowych.

Zaczynał jako nastolatek, w wieku 18 lat z rodzinnego Wolverhampton przeniósł się do Londynu. Początkowo grał na kontrabasie akustycznym w małych londyńskich klubach. Dzięki niepospolitym zdolnościom otrzymał stypendium i studiował w Guildhall School of Music and Drama, równolegle grając na najbardziej prestiżowej londyńskiej scenie jazzowej – Ronnie Scott’s Jazz Club. Występował tam wspólnie m.in. z Colemanem Hawkinsem, Benem Websterem i Joe Hendersonem; współpracował również z brytyjskimi jazzmanami, takimi jak John McLaughlin.

Właśnie w Ronnie Scott’s Jazz Club w 1968 roku młodego kontrabasistę usłyszał Miles Davis. Od towarzyszącego Davisowi w klubie Philly’ego Joe Jonesa (nota bene legendarnego perkusisty grającego w pierwszym kwintecie Davisa) usłyszał, że Miles chce go widzieć w swoim zespole. Już dwa tygodnie później siedział w samolocie do Nowego Jorku, a wkrótce po przylocie rozpoczął swoją dwuletnią współpracę z Milesem Davisem. Genialny trębacz zatrudnił młodego Brytyjczyka nie bez powodu. Jego dynamiczna gra była dokładnie tym, czego potrzebował, poszukując i kształtując nowe jazzowe brzmienie. W ten właśnie sposób Dave Holland niemal do razu wskoczył na szczyt, a nagrane z Davisem płyty (m.in. „In a Silent Way and Bitches’ Brew”) to kamienie milowe rozwoju jazz fusion. W zespole Davisa Holland grał zarówno na akustycznym kontrabasie, jak i na gitarze basowej, wzmacniając elektroniczne brzmienie, z którym eksperymentował w tym czasie Miles.

Po odejściu z zespołu Holland miał już pozycję, pozwalającą mu grać z najlepszymi. Współpracował m.in. z Chickiem Coreą, Antony Braxtonem i Barrym Altschulem, występował z Pathem Metheny. Dzięki renomie, którą uzyskał, mógł też tworzyć i współtworzyć własne zespoły. I nagrywać niezliczone (patrz wyżej!) albumy płytowe, przede wszystkim dla wytwórni ECM, z którą był związany przez wiele lat.

To bez wątpienia jeden z najlepszych basistów jazzowych na świecie. Nie tylko chodząca legenda, współtwórca awangardowych kierunków muzycznych i współpracownik największych tuzów muzycznych w przeszłości, ale przede wszystkim wciąż aktywny i pełen twórczej pasji artysta, który z pewnością nie powiedział ostatniego słowa.

Zapowiadając koncert, organizatorzy przytaczają znaną anegdotkę, słowa Sama Riversa (również muzyka jazzowego – saksofonisty i klarnecisty), które Holland przyjął jako swoje credo: „Don't leave anything out – play all of it”, czyli „Niczego nie pomijaj, graj wszystko”. Ta maksyma sprawdzała się przez dziesięciolecia. Przekonamy się wkrótce, czy nadal jest aktualna!

Iwona Ramotowska
dolce-tormento.blogspot.com
dolcetormento.pl

  • PKO Bank Polski jest strategicznym partnerem Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu i wspiera program tej instytucji w sezonie artystycznym 2015/2016.

Czytaj także:

Jazzowe gwiazdy w Narodowym Forum Muzyki

loaderek.gifoverlay.png