2016.11.24

Od małych melomanów do Uniwersytetu Trzeciego Wieku

Nasz nowy projekt: „Otwarte próby generalne Orkiestry Filharmonii Narodowej”, ma bardzo szeroką formułę. Jestem z niego bardzo dumna – mówi Aneta Nowak, szefowa Działu Edukacji Filharmonii Narodowej w Warszawie

Od małych melomanów do Uniwersytetu Trzeciego Wieku

Jaka jest misja Działu Edukacji Filharmonii Narodowej?

Nasze propozycje nie są skierowane wyłącznie do dzieci i młodzieży. Edukacja dotyczy nas wszystkich. Uczymy się przecież całe życie. Stąd projekty, które realizujemy, są adresowane do odbiorców w każdym wieku. Wśród naszych projektów są takie, które kierujemy do określonych grup wiekowych, ale są też takie, w których mogą uczestniczyć wszyscy. Dlatego w 2013 roku powołaliśmy do życia kilka toczących się równolegle programów edukacyjnych.

Jak duży jest zespół i jakie są jego zadania?

W naszym dziale pracują na miejscu cztery osoby. Mamy też grupę osób pracujących poza siedzibą Filharmonii. Są to nasi Prelegenci, którzy realizują projekt „Spotkania z Muzyką”. To cykl koncertów organizowanych na terenie siedmiu województw. Prezentujemy około 250 koncertów w miesiącu.

250 koncertów w miesiącu? Czy to w ogóle możliwe?

Na tę liczbę składają się wszystkie nasze koncerty: w przedszkolach, szkołach i różnych instytucjach. Każdy współpracujący z nami zespół wykonawców prezentuje kilka koncertów dziennie. Sześcioro naszych pracowników równolegle wyjeżdża w tzw. trasy, realizując podczas nich dziesięć przygotowanych wcześniej tematów, zgodnych z kalendarzem dziesięciu miesięcy roku szkolnego. Te tematy „krążą”, pojawiając się we wszystkich miejscach, w których bywamy.

Trasy to koncerty poza Filharmonią. Ale przecież pracujecie też w Warszawie.

Główna część naszej działalności odbywa się na miejscu, w Filharmonii. Realizujemy m.in. dwa cykle koncertów dla dzieci. Są to koncerty z podziałem na grupy wiekowe. Dla grupy od 3 do 6 lat – „Poranne koncerty dzieci”, dla grupy od 7 do 12 lat – „Popołudniowe koncerty dla dzieci”, które odbywają się w Sali Koncertowej. Oprócz tego przygotowujemy cykl „Poranki i Popołudnia dla Małych Melomanów” z takim samym podziałem wiekowym. Te odbywają się w Sali Kameralnej raz w miesiącu, a sam cykl jest ściśle powiązany ze „Spotkaniami z Muzyką”. Koncerty są efektem przygotowanych tras koncertowych i prowadzą je nasi Prelegenci – są to jakby rozbudowane wersje „Spotkań z Muzyką”.

To znacznie rozbudowana kontynuacja wcześniejszej działalności, a co z młodzieżą?

Kolejny cykl koncertowy – „Po prostu... Filharmonia!” – to jeden z tych projektów, w których mogą wziąć udział różne grupy odbiorców. Jest kierowany zarówno do starszej młodzieży – do studentów, do ludzi, którzy rozpoczynają kariery zawodowe – jak i do wszystkich melomanów, którzy są zainteresowani szerszym i często niestandardowym spojrzeniem na muzykę klasyczną. Staramy się dotrzeć do grup, które były dotąd nieobecne w Filharmonii Narodowej, stąd np. nowa formuła oprawy graficznej cyklu, która jest przygotowana z myślą o tych odbiorcach. Dostosowujemy do tego także formy i kanały promocji. Kierujemy informacje tam, gdzie nasi przyszli słuchacze mogą je zauważyć. To nasze główne cykle koncertowe.

Na wielu koncertach, np. z cyklu „Po prostu... Filharmonia!”, przeważa młoda publiczność, ale widziałam też trochę osób starszych. Czy Dział Edukacji myślał o projekcie adresowanym do tej właśnie publiczności?

Nasz nowy projekt: „Otwarte próby generalne Orkiestry Filharmonii Narodowej”, ma bardzo szeroką formułę. Jestem z niego bardzo dumna. Próby generalne są otwarte. Pula miejsc jest niestety, ze względów technicznych, ograniczona. Największa przypada współpracującym z nami szkołom, ale jest też specjalna pula dla Uniwersytetów Trzeciego Wieku oraz dla słuchaczy indywidualnych, którzy na miesiąc przed każdą kolejną próbą dowiadują się o rozpoczęciu otwartego naboru, zatem każdy ma możliwość wziąć w niej udział.

Pomysł zaczerpnęłam z działalności Filharmonii Berlińskiej. Byłam tam w 2013 roku, obserwując nowoczesną edukację prowadzoną przez tę renomowaną instytucję. Szefowa tamtejszego działu edukacji przyznała, że podczas spotkań z wykonawcami często trudno jest zaktywizować publiczność, która jest trochę onieśmielona obecnością artystów. Dlatego zanim ten projekt ruszył u nas, szukaliśmy sposobu, jak temu zaradzić. Zorganizowaliśmy to w ten sposób, że Wolontariusze obecni na próbie mają karteczki i ołówki, które rozdają publiczności i widzowie mogą zapisać swoje pytania, a spośród nich losuje się te, które zostaną zadane muzykom. I to się świetnie sprawdza.

Jak przekonaliście artystów do tego projektu?

Największą trudnością był fakt, że musieliśmy do niego przekonać nie tylko słuchaczy – z tym nie było zresztą żadnego problemu – ale przede wszystkim wykonawców i w końcu także nas samych. Spotkanie zaczynamy od wprowadzenia, takiego wykładu przygotowującego uczestników do słuchania wybranego przez nas utworu, później następuje sama próba, a po niej spotkanie i rozmowa z artystami. Obecność publiczności jest dużą ingerencją w organizację próby, w pracę muzyków i dyrygenta, dlatego jestem bardzo wdzięczna wszystkim, którzy biorą udział w przygotowywaniu tych wydarzeń, za wyrozumiałość i życzliwość. Próby generalne są naszym wielkim sukcesem. Rozpoczynaliśmy od stu słuchaczy, a teraz poszerzyliśmy tę grupę do trzystu pięćdziesięciu osób – ogranicza nas tylko liczba dostępnych miejsc.

Edukacja to oczywiście szkoły – czy Filharmonia podejmuje z nimi współpracę?

Współpracujemy ze szkołami. Powołaliśmy nawet specjalnego koordynatora tego projektu. Staramy się jednak nieco inaczej tę współpracę profilować. Zależało nam na tym, żeby dotrzeć do młodzieży, która chciałaby do nas przyjść – zgłaszając się samodzielnie, indywidualnie, a nie przychodząc w ramach szkolnego „wyjścia z klasą”. Zorganizowaliśmy spotkanie z dyrektorami szkół, przedstawiliśmy nasze pomysły i w szkołach, które były zainteresowane, wskazano koordynatorów. Jesteśmy z nimi w stałym kontakcie, wysyłamy im informacje na bieżąco, a współpracujące szkoły mają pierwszeństwo udziału w organizowanych przez nas wydarzeniach.

Organizujemy też zwiedzanie Filharmonii. Mamy około stu grup w ciągu sezonu. Ich obecność jest jednak ograniczona przez bieżącą pracę zespołów FN – próby, nagrania itp. Rozwijamy też zakładkę „Edukacja” na naszej stronie internetowej. Tam zamieszczamy wszystkie informacje na temat naszej działalności.

Skąd wziął się pomysł na cykl „Po prostu... Filharmonia!”? Daje się w nim zauważyć spory udział muzyki dawnej. Jednak jest ono nieco inne, niekonwencjonalne.

To ujęcie wynika z założeń, które przyjęliśmy już wtedy, gdy rodził się ten projekt. Skąd się wziął pomysł na ten cykl? Szukałam takiej formuły, w której „edukacyjność” nie byłaby czymś tak oczywistym, jak wykład poprzedzający koncert, lecz tkwiłaby głębiej. W końcu informacja jest dziś dostępna na wyciągnięcie ręki – w encyklopedii, przewodniku, Internecie. Każdy może sam do niej dotrzeć.

Najpierw pomyślałam o połączeniu koncertów w kilkudniowe cykle, tak żeby dzięki serii wydarzeń móc przekazać jakąś ideę, pokazać kontekst. Oczywiście podczas trzech czy czterech koncertów nie da się opowiedzieć wszystkiego na dany temat, można coś zaledwie zasygnalizować, dlatego ten sygnał powinien być inspirujący. I to założenie stało się kluczem do późniejszych wyborów programowo-artystycznych. Ich nieoczywistość ma za zadanie rozwijać słuchanie kreatywne, pobudzać ciekawość i inspirować do własnych poszukiwań. Ma także pokazać, że na wiele spraw można patrzeć z różnych perspektyw. Funkcje edukacyjne realizujemy także poprzez ukazywanie historii muzyki jako procesu. Staramy się łączyć różne style, kategorie estetyczne, tradycje i ukazywać je w perspektywie historycznej, Stąd zauważalna obecność muzyki dawnej, ponieważ stanowi ona ogromną część naszego dziedzictwa i daje nam nieskończone bogactwo wątków, które były rozwijane w XIX i XX wieku i do których możemy na różne sposoby nawiązywać.

Zależało nam też na stworzeniu cyklu, który będzie miał wyraźnie zdefiniowaną, odrębną od głównego nurtu koncertowego Filharmonii, tożsamość programowo-artystyczną i organizacyjną. Chcemy pokazywać młodych artystów, których udało nam się gdzieś wypatrzeć, by prezentować szeroki repertuar, także ten mniej znany. W dużym stopniu skupiamy się na muzyce kameralnej. Podejmując te wszystkie działania, dążymy nie tylko do zbudowania stałej grupy słuchaczy, ale i partnerów – w ubiegłym sezonie nawiązaliśmy współpracę z Wydziałem Reżyserii Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina – część koncertów PPF była przez studentów nagrywana i dzięki temu zachowaliśmy ślad tych wydarzeń.

Podczas pracy nad przygotowaniem cyklu konsultowaliśmy nasze pomysły z wieloma osobami. Swoje sugestie przekazywali nam znakomici muzycy, jak np. francuski flecista i dyrygent Alexis Kossenko. Pomagali także muzykolodzy, dziennikarze czy twórcy wydarzeń muzycznych, tacy jak Cezary Zych, którego niestandardowe teksty towarzyszą niektórym programom. Chcieliśmy, aby nie były one informacyjne, ale żeby stawiały pytania i dawały do myślenia, czyli były zgodne z założeniami projektu.

Podczas koncertów, np. PPF, widzę młodzież w foyer i w sali – służy pomocą i informuje. Skąd tylu zaangażowanych młodych ludzi?

To nasz kolejny udany projekt – wolontariat. Mamy w tej chwili około 40 wolontariuszy. Duża część z nich to osoby związane z muzyką, uczące się obecnie bądź w przeszłości, ale wielu z nich nie ma żadnego związku z muzyką, a są po prostu nią zainteresowane. Z pracą wolontariuszy wiąże się kolejny projekt, a mianowicie „Afisz”, czyli biuletyn, który wydaje Dział Edukacji – ukazał się właśnie jedenasty numer. Nasi wolontariusze włączają się niemal we wszystko! Niektórzy z młodych ludzi piszą własne teksty do tego biuletynu. To oni wybrali format folderu do cyklu „Po prostu... Filharmonia!”. Nasze spotkania podczas pracy, comiesięczne zebrania i narady to wielka przyjemność i prawdziwa przygoda, także intelektualna, i czuję, że inspirujemy się nawzajem.

Rozmawiała Iwona Ramotowska
dolce-tormento.blogspot.com
dolcetormento.pl

  • PKO Bank Polski jest strategicznym mecenasem Filharmonii Narodowej w Warszawie, wspierając program artystyczny i edukacyjny tej instytucji w nowym sezonie artystycznym 2016/2017.

Czytaj także:

Publiczność chce słuchać muzyki dawnej

Tokyo Symphony Orchestra w Narodowym Forum Muzyki