2015.11.24

Bieganie jest trendy

Czy patrząc na kolejne przebiegające wokół osoby zastanawialiście się kiedyś, czy bieganie jest trendy? Z pewnością jest. Popularność biegania wynika z wielu czynników, o których dużo już powiedziano. Ale bieganie to nie tylko moda, to również dziedzina życia – możemy dostrzec w niej odbicie szerszych trendów konsumenckich, które obserwujemy we współczesnym świecie.

Bieganie jest trendy

Zdowie! Zdrowie!

Zdrowie od dawna pojawiało się na szczycie rankingów wartości najważniejszych w życiu, jednak dopiero w ostatnich latach możemy obserwować „inwestowanie w zdrowie” na skalę masową. Ciągle natykamy się na programy, artykuły, rozmowy o zdrowym jedzeniu i uprawianiu sportu, w tym (a jakże by inaczej!) o bieganiu. Bieganie stało się drogą, którą rzesze podążają do zdrowia i to nie tylko fizycznego. Od pewnego czasu coraz więcej mówi się o tym, że zdrowie psychiczne jest równie ważne i o nie również musimy zadbać. Bieganie daje taką szansę – jest relaksem, czasem na poukładanie sobie „wirujących myśl”’.

Aż 42 proc. biegaczy deklaruje, że biega po prostu dla przyjemności, jaką z tej aktywności czerpie.

Projekt życie

Projekt. Nauka organizacji czasu i pracy rozpoczyna się już w szkole podstawowej, kiedy to dostajemy do wykonania projekt jako zadanie domowe. Potem projektów jest coraz więcej i więcej – stają się nimi drobne i poważniejsze sprawy w naszym życiu, zaplanowane i realizowane według planu. Dla wielu z nas całe życie staje się w końcu takim meta-projektem. Podobnie jest z bieganiem – jeszcze kilka-kilkanaście lat temu zdecydowanie częściej mówiło się o uprawianiu joggingu, co oznaczało założenie wygodnego ubrania i butów oraz wybiegnięcie z domu wtedy, kiedy mieliśmy na to ochotę (czyli najczęściej niesystematycznie). Dziś ten sposób biegania nie należy już do najpopularniejszych. Zdecydowana większość biegaczy biega przynajmniej raz w tygodniu, niezależnie od pory roku. Wielu z nich nieobce jest również hasło „plan treningowy”, który nie bierze pod uwagę złego samopoczucia czy padającego deszczu jako powodów, dla których rezygnuje się z treningu.

Elektronika górą

Niewiele jest osób, których życia nie zmieniła elektronika, za to wiele jest takich (28 proc. w 2014 roku), które zgadzają się ze stwierdzeniem, że elektronika rządzi ich życiem.

Coraz więcej odpowiedzialności delegujemy na urządzenia zewnętrzne, coraz częściej sięgamy do „pamięci zewnętrznej” w postaci naszego smartfonu czy tabletu. Jeśli właśnie uświadamiacie sobie, że nie znacie na pamięć numerów telefonów komórkowych swoich dzieci, nie jesteście w mniejszości – 55 proc. Europejczyków ma ten sam problem.

Elektronika wpisuje się niemal we wszystkie sfery życia, w tym również w bieganie – do wyboru mamy mnóstwo gadżetów elektronicznych (np. pulsometry, zegarki biegowe), trzy czwarte biegaczy słucha muzyki w trakcie treningu, 35 proc. korzysta z aplikacji dedykowanych bieganiu. Aplikacje już nie tylko mierzą i zapamiętują wyniki, pomagają je analizować, chwalić się nimi. Obecnie, korzystając z aplikacji, możemy na przykład zamienić nasz bieg po parku w grę o przygodach dzielnego śmiałka (którym staje się biegacz) w świecie opanowanym przez zombie.

Liczy się wynik

Prawdopodobnie zawsze się liczył, jednak w świecie, w którym obecnie żyjemy, dużo łatwiej jest zmierzyć, zważyć i porównać niż miało to miejsce w przeszłości. Na forach internetowych matki porównują swoje noworodki pod kątem wagi i długości, kiedy ich dzieci nabywają kolejnych umiejętności, tworzone są kolejne porównania i rankingi. A to dopiero początek – kolejne lata przynoszą kolejne konkurencje, w których (chcąc lub nie chcąc) startujemy, porównując się z innymi.

Mierzenie i porównywanie wyników jest ściśle związane ze sportem. I nawet jeśli biegamy tylko amatorsko, chętnie mierzymy wyniki i chwalimy się nimi – ponad połowa biegaczy korzystających z aplikacji biegowych publikuje swoje wyniki w sieci. Co daje nam to „kolekcjonowanie liczb” i porównywanie ich? Pozwala tworzyć swoją historię, swój „biegowy pamiętnik”, a tym samym pokazywać, jak się zmieniamy (oczywiście na lepsze), podnosi samoocenę, pozwala motywować się wynikami innych.

Profesjonaliści czy amatorzy?

Dziś trudno określić, kto tak naprawdę jest profesjonalistą. Specjalizujemy się w wielu dziedzinach – jeśli coś nas interesuje, mamy niemal nieograniczony dostęp do wiedzy w tym zakresie oraz do platform wymiany informacji z użytkownikami, którzy interesują się podobną tematyką. Wielu „amatorów” zakłada blogi tematyczne, z których inni czerpią wiedzę, coraz częściej słyszymy o ludziach, którzy zaczęli utrzymywać się ze swojego hobby. Mamy dostęp nie tylko do wiedzy, ale również do technologii, które do niedawna zarezerwowane były wyłącznie dla profesjonalistów – dziś niemal każdy posiada sprzęt pozwalający nakręcić film czy zrobić niemal profesjonalne zdjęcia.

Biegacze biegają amatorsko, ale ich podejście do sportu bardzo często amatorskie nie jest – internet pełen jest blogów i forów dla biegaczy, gdzie amatorzy udzielają profesjonalnych rad. Butów do biegania nie kupuje się, idąc do pierwszego napotkanego sklepu – liczy się nie tylko to, z czego są zrobione i jak leżą na nodze. Internauci radzą, żeby przed zakupem wykonać test, podczas którego kamera filmuje, a specjalista ocenia nasz sposób biegania i dopiero wtedy dobrać odpowiednie obuwie. Jeszcze kilkanaście lat temu prawdopodobnie nawet scenarzyści science fiction nie wymyśliliby takiego scenariusza zakupu butów przez „zwyczajnego biegacza”.

Zaangażowani

Chcemy się angażować, czuć się częścią pewnej społeczności – to nic nowego, ale formy wyrażania tego zaangażowania, które obserwujemy, są czymś nieco innym niż to, co pamiętamy z przeszłości. Ludzie łączą się nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że chcą się poczuć wspólnotą, chcą zmienić coś wokół siebie, chcą pomóc. Wraz ze wzrostem popularności biegania rośnie też popularność imprez biegowych. Blisko 20 proc. biegaczy aktywnie bierze udział w masowych imprezach biegowych, jedna czwarta uczestniczy w takich wydarzeniach jako kibice.

Bardzo ważną motywacją do uczestnictwa we wspólnym bieganiu jest właśnie potrzeba zaangażowania. Może to być zarówno zaangażowanie w społeczność ludzi, którzy czują podobnie do nas, chęć poczucia atmosfery panującej w takiej społeczności, jak i zaangażowanie w wyższy cel – prawie połowa biegających w zorganizowanych imprezach włącza się w ten sposób w realizację celów charytatywnych.

Bieganie jest modne i biorąc pod uwagę to, jak bardzo zakotwiczone jest w trendach panujących we współczesnym świecie, należy przypuszczać, że jeszcze przez jakiś czas z mody nie wyjdzie. Może więc warto wybrać się po buty do biegania, jeśli jeszcze takich nie macie?

Monika Jagiełło
PBS

 

Monika Jagiełło

  • Monika Jagiełło – starszy kierownik projektów w agencji badawczej PBS. Od 14 lat zajmuje się badaniami jakościowymi. W obszarze jej zainteresowań zawodowych znajdują się między innymi trendy konsumenckie. W wolnych chwilach uprawia coś między bieganiem a joggingiem – stara się biegać trzy razy w tygodniu, ale zdarza jej się rezygnować z biegania tylko dlatego, że nie ma na to ochoty.

Źródła:

Badanie zwyczajów biegaczy w Polsce, 2015, PBS dla PKO Banku Polskiego
Konsument 2014, PTBRiO
Wzrost i wpływ amnezji cyfrowej, 2015, Kaspersky Lab i Opinion Matters

Więcej o badaniu „Zwyczaje biegaczy w Polsce” można przeczytać tutaj.