2015.09.18

Lubię aktywność. Wywiad z Sebastianem Chmarą

Rozmowa z Sebastianem Chmarą – byłym wieloboistą, mistrzem świata i Europy, działaczem sportowym, zaangażowanym w PKO Bieg Charytatywny – inicjatywę PKO Banku Polskiego.

Sebastian Chmara. Źródło: Facebook.com
Źródło: Facebook.com

19 września poprowadzi Pan w Bydgoszczy bieg sztafetowy w ramach ogólnopolskiego PKO Biegu Charytatywnego, który odbędzie się na 12. stadionach Polski. Jest Pan również ambasadorem tej imprezy.

Każde wydarzenie, które promuje jakąkolwiek formę ruchu jest pożądana. W przypadku PKO Biegu Charytatywnego idea promowania zdrowego stylu życia łączy się z celem charytatywnym. To moja rola, aby wspierać tego rodzaju inicjatywy.

Jest Pan działaczem i komentatorem sportowym, był Pan samorządowcem, a nawet miał Pan przygodę z filmem. W życiu pozasportowym, podobnie podczas swej kariery zawodniczej, ceni Pan wszechstronność?

Tak właśnie jest. Lubię aktywność w różnych dziedzinach, ale przede wszystkim udzielam się na płaszczyznach mających związek ze sportem. Pierwszą przygodę z komentatorstwem miałem już w 1999 r., czyli jeszcze w czasie, gdy byłym czynnym zawodnikiem. Zasiadałem na ławce komentatorskiej ze znakomitymi dziennikarzami sportowymi: Włodzimierzem Szaranowiczem, Przemysławem Babiarzem i Markiem Jóźwikiem, komentując odbywające się wtedy halowe mistrzostwa świata w Moebashi, w których… jednocześnie uczestniczyłem. Zdobyłem wówczas złoto w siedmioboju.

Czy to właśnie moment w Pana karierze, do którego najczęściej wraca Pan myślami?

Oczywiście, najczęściej wspominam największe sukcesy, a więc lata 1998 i 1999, kiedy wygrywałem mistrzostwa świata i Europy. Gdy zdobywa się złoto i słyszy „Mazurka Dąbrowskiego”… to dla każdego sportowca ukoronowanie marzeń. Ale chętnie wspominam też początki, kiedy w szkole średniej wychowawca namówił mnie do lekkiej atletyki. Zapisałem się do klubu i ćwiczyłem we wszystkich konkurencjach. Gdy w 1988 r. roku wygrałem Ogólnopolską Spartakiadę Młodzieży w Pile, zrozumiałem, że dzięki systematycznemu treningowi można wiele osiągnąć.

Co było dla Pana najtrudniejsze w karierze wieloboisty? Same treningi musiały być wyczerpujące, w grę wchodziło przecież tak wiele dyscyplin.

Trening wieloboisty jest rzeczywiście trudny i skomplikowany. Przygotowania i same ćwiczenia w przypadku wielu dyscyplin znacznie się różnią. Dodatkowym problemem było zawsze to, że obciążające treningi powodowały kontuzje, a te z kolei komplikowały plany związane z uczestnictwem z zawodach. Ale taki jest urok wielobojów, to konkurencje dla prawdziwych koneserów lekkiej atletyki.

Jak kwestia aktywności fizycznej wygląda u Pana obecnie, kilka lat po zakończeniu zawodowej kariery sportowej?

Mam blisko do rzeki, korzystam więc z tego i pokonuję od 1,5 do 2 km w czasie jednego treningu. Staram się też regularnie biegać i jeździć na rowerze.

Na jakich działaniach obecnie jest Pan najbardziej skoncentrowany?

Jestem koordynatorem projektu „Lekkoatletyka dla każdego!”, który skupia ponad 500 trenerów. Opracowuję programy szkoleń zawodników, organizuję imprezy i zawody sportowe skierowane do dzieci i młodzieży. Pracuję również dla Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, gdzie tworzymy projekty o charakterze sportowym i charytatywnym. Jedną z takich inicjatyw są mini miasteczka lekkoatletyczne, które podczas PKO Biegu Charytatywnego zapewnią dzieciom uczestników imprezy wiele ciekawych aktywności.

Przez ponad dwa lata był Pan wiceprezydentem Bydgoszczy. Czy jako samorządowiec podejmował Pan działania na rzecz sportu?

Na tym właśnie koncentrowała się większość moich działań. Także wcześniej, gdy byłem prezesem klubu sportowego Zawisza Bydgoszcz. Coraz więcej dzieci jest wożonych do szkół przez rodziców, a lekcji wychowania fizycznego nie jest dostatecznie dużo. Tak ukształtowany organizm jest narażony w przyszłości na problemy zdrowotne. Priorytetem jest więc ułatwianie dostępu do treningów dzieciom i młodzieży. Trzeba zaszczepić młodym ludziom nawyk prostej formy ruchu w ciągu dnia.

Na koniec, proszę jeszcze przybliżyć czytelnikom Bankomanii, jak prowadzi Pan politykę finansów domowych?

Z racji tego, że na co dzień jestem blisko finansów, chętnie się tym zajmuję. Dawniej często inwestowałem na giełdzie. Obecnie preferuję inwestycje obarczone mniejszym ryzykiem, jak lokaty czy nieruchomości.

Rozmawiała Luiza Dziółko
Redakcja CPP

Czytaj także:

Wystarczą buty do biegania. Wywiad z Markiem Plawgo

Sport jest na pierwszym miejscu. Rozmowa z Arturem Partyką

Mądry trening to podstawa sukcesu. Wywiad z Markiem Kolbowiczem

Wyzwania mnie lubią. Wywiad z Dorotą Gardias