2017.06.19

5. PKO Nocny Wrocław Półmaraton z klasą i w blasku jupiterów

Fantastyczna frekwencja, finisz w blasku jupiterów Stadionu Olimpijskiego i muzyka filmowa w tle. Do tego ponad 3 tysiące biegaczy, którzy pomogli Zuzi. PKO Nocny Wrocław Półmaraton znów wyjątkowo udany.

5. PKO Nocny Wrocław Półmaraton z klasą i w blasku jupiterów

Wyjątkowo udany pod każdym względem. Tak ocenia dyrektor imprezy Wojciech Gęstwa i kontynuuje. – Udało nam się osiągnąć pełen balans pomiędzy organizacją, atmosferą i satysfakcją biegaczy. Ci byli urzeczeni finiszem na Stadionie Olimpijskim. To był znakomity ruch z naszej strony. Za jednym zamachem pozbyliśmy się problemu zakończenia nocnej imprezy w niedostatecznym oświetleniu i postaraliśmy się o euforyczne chwile na ostatnich metrach. Bo kto by nie chciał wpadać na metę w blasku świateł na pięknym stadionie i przy dopingu niemal 5 tysięcy kibiców – stwierdził. Zagadnęliśmy dyrektora o frekwencyjne plany na przyszłoroczną imprezę. – Pewnie zdziwię niejednego, ale na dziś raczej nie będziemy zwiększać liczby pakietów. Limit 11 tysięcy uczestników wydaje się optymalny. Wiem, że zainteresowanie startem u nas jest zdecydowanie większe, ale nie chcemy wyprowadzać biegaczy poza najciekawsze części miasta. Bieganie obwodnicami w naszym przekonaniu mija się z celem, a przepustowość obecnej trasy kręci się wokół dotychczasowej frekwencji – zakończył.

Bardzo dobrze w dotychczasowych frekwencyjnych realiach czuł się wrocławianin Maciej „Gleba” Florek. Człowiek orkiestra, tancerz, zwycięzca pierwszej edycji telewizyjnego show „You Can Dance”. – Świetnie było wystartować w swoim mieście. Najpierw pochwalę organizatorów za bardzo sprawne sterowanie kolejnymi falami biegaczy na starcie. Na mecie też było bez zarzutu. Chyba jak każdy jestem zafascynowany finiszem na Stadionie Olimpijskim. Czułem się jak profesjonalny sportowiec wpadający na ostatnie metry przy dopingu kilku tysięcy osób i w blasku jupiterów. Trasa biegu poprowadzona z głową. Zahaczała o bardzo fajne części miasta. Wiem, co mówię, przecież jestem z Wrocławia. Byłem też pod wrażeniem liczby kibiców na ulicach. Co ważne, to nie byli przypadkowi ludzie, którzy korzystając z nocnych uciech zaplątali się w strefę biegania. Wręcz przeciwnie, wiedzieli jak wspierać biegaczy. Co chwila przybijałem z kimś piątkę, a każdy kto startuje w imprezach biegowych zdaje sobie sprawę, jak bardzo to pomaga. I jeszcze jedno. Miałem nieodpartą satysfakcję z uczestniczenia w biegowym święcie. Czułem biegową kontemplację razem z tysiącami innych uczestników. To były super pozytywne doznania.

Z boku przyglądał się wszystkiemu ambasador programu „PKO Biegajmy razem” Paweł Januszewski. – Jako były zawodnik przypomniałem sobie swoje starty na największych mitingach. Myślę, że dla biegaczy atmosfera rozświetlonego stadionu pełnego kibiców to wartość dodana. Jestem pewien, że będą chcieli znów cieszyć się tym samym w przyszłym roku. Ja cieszyłem się m.in. muzyką filmową. Było ją słychać niemal wszędzie i uważam, że ma to sens. Tym bardziej, że organizatorzy starają się, żeby nie popaść w tej materii w rutynę. Przed rokiem było klasycznie, tym razem filmowo. Generalnie ambitnie i dobrze. Popieram takie pomysły. Nie ma co iść na łatwiznę. Biegacz to człowiek wymagający i nie można mu serwować, również muzycznie, byle czego. Pogodowo też się udało. Po deszczu zrobiło się chłodno i przyjemnie. Nie tylko ja oddychałem zatem pełną piersią. Późnowiosenne powietrze było rześkie, przyjazne i niemęczące. Zabieram ze sobą same dobre wspomnienia z Wrocławia – podsumował.

W samych superlatywach możemy mówić znów o tych wszystkich, którzy bez specjalnego namawiania przypięli do koszulek kartkę z napisem „biegnę dla Zuzi”. Dzięki wsparciu 3158 uczestników półmaratonu, Fundacja PKO Banku Polskiego przekazała środki finansowe dla 15-latki, która urodziła się z mózgowym porażeniem dziecięcym czterokończynowym i porusza się na wózku. Szansą dla niej na lepsze funkcjonowanie i samodzielne poruszanie się jest operacja rizotomii grzbietowej. Dziewczynka od kilku lat uczestniczy w imprezach biegowych – jest pchana na wózku i na koniec wstaje sama, aby przekroczyć linie mety. Zuzia biegła z nami również we Wrocławiu. 

Krzysztof Łoniewski
dziennikarz Programu III Polskiego Radia

  • 5. PKO Nocny Wrocław Półmaraton wystartował w sobotę 17 czerwca o godz. 22:00. Linię mety na Stadionie Olimpijskim przekroczyło 9892 zawodników. Zwycięzcą został Etiopczyk Zelalem Mengistu z czasem 1:03:49. Drugi był Mumo Joseph Mutwanthei z rezultatem 01:03:57, a trzeci Adam Nowicki, który uzyskał wynik 01:04:03. Wśród kobiet najlepsza okazała się Olga Ochal osiągając czas 1:15:30 (33. pozycja w klasyfikacji ogólnej). Drugie miejsce zajęła Ewa Jagielska (01:15:39), natomiast trzecie Anna Rostkowska (01:18:58).

    Trwa rejestracja na jubileuszowy 35. PKO Wrocław Maraton, który odbędzie się 10 września 2017 r.

Więcej informacji na stronach:

Czytaj także:

W Gdyni biegali nocą pod górę

Bieganie pozwala naładować akumulatory

Pliki do pobrania

loaderek.gifoverlay.png