2014.08.13

Czy oprogramowanie open source pomoże obniżyć koszty w firmie?

Wiele osób rozpoczynających działalność gospodarczą rozumie pojęcie „open source” jako całkowicie darmowe oprogramowanie, pozwalające przez to obniżyć koszty funkcjonowania firmy. Czy słusznie? Nie do końca. Open source to jedynie okazja do optymalizacji kosztów. Należy jednak wiedzieć, jak ją dobrze wykorzystać.

Oprogramowanie Open source

Co to jest open source?

Open source to w dosłownym tłumaczeniu „otwarte źródło”. Oznacza to, że kod źródłowy danego oprogramowania jest całkowicie otwarty, dostępny dla każdego na bezpłatnej licencji. A więc każdy z nas może go zmieniać, ulepszać i tym samym brać udział w jego rozwoju. Dlatego też często można spotkać się z określeniem „otwarte oprogramowanie”. 

  • Gdybyśmy wyobrazili sobie oprogramowanie komercyjne jako gotowe szablony malarskie do naniesienia na płótno, to open source daje nam pędzle, farby i nieograniczoną swobodę tworzenia (włącznie z modyfikacją pędzli pod nasze potrzeby). 

Brzmi zachęcająco, jednak takie rozwiązanie ma również swoje wady. Decyzję o zmianie oprogramowania z komercyjnego na otwarte warto rozpatrywać kompleksowo. 

Czy rzeczywiście darmowe?

Główną zaletą open source jest elastyczność. W przeciwieństwie do „zamkniętych” aplikacji komercyjnych (np. MS Word), oprogramowanie otwarte możemy dostosowywać do własnych potrzeb – ale, co ważne – często musimy się przy tym liczyć z brakiem wsparcia technicznego na takim poziomie, jak w przypadku rozwiązań komercyjnych. 

Darmowe oprogramowanie najczęściej nie stanowi odpowiedzi na wszystkie potrzeby firmy, a jest jedynie punktem wyjścia. Zazwyczaj wiąże się albo z zatrudnieniem dodatkowych specjalistów, którzy będą odpowiadać za obsługę i rozwój takich aplikacji, albo z przeszkoleniem obecnych pracowników. 

Warto również zwrócić uwagę na funkcjonalność darmowego pakietu. Wiele firm oferuje wtyczki, dodatki i moduły, które znacznie rozszerzają możliwości aplikacji, jednak trzeba za nie dodatkowo zapłacić. Plusem powyższego jest pełna synergia naszego oprogramowania z kierunkiem, w którym podążą firma. 

Czy to może oznaczać, że kosztów oprogramowania nie da się ograniczyć stosując open source? W żadnym razie! Badania przeprowadzone w 2010 r. przez profesorów Josha Lernera (Harvard Business School) i Marka Schankermana (London School of Economics) wykazały, że większość dużych firm wykorzystuje je jako uzupełnienie rozwiązań komercyjnych. Postępująca specjalizacja fachowców w tym sektorze sprawia, że koszty wdrożenia są zauważalnie niższe niż w przypadku aplikacji z licencją płatną. 

Open source jest więc opłacalne. Większość serwerów internetowych działa na darmowym oprogramowaniu. Także do zarządzania treścią na stronach www coraz częściej wykorzystuje się darmowe systemy zarządzania treścią (czyli CMS-y). Ich stosowanie wymaga jednak pewnej elastyczności. Rozwiązania komercyjne stanowią najczęściej kompletny pakiet, którego wdrożenie jest stosunkowo proste. Decyzja dotycząca wdrożenia open source wymaga od działu IT większej kreatywności i talentu. Często dodatkowe wtyczki (np. do wordpressa) warto napisać samemu, niż uszczuplać budżet o kolejne zakupy. 

Kiedy wybrać oprogramowanie open source?

Aby dobrze określić moment, w którym nasza firma może lub powinna zastosować oprogramowanie open source, warto podsumować jego zalety:

  • Gdy szukamy oszczędności. Badacze z 451 Group sprawdzili ponad 1700 firm korzystających z otwartego oprogramowania. 83 proc. wykazało duże oszczędności związane z implementacją nie tylko czystego open source, ale także rozwiązań komercyjnych bazujących na open source. Pozostałe 17 proc. to jednostki, które wdrożenie przeprowadziły niepoprawnie, bez wystarczającego „know-how”.
  • Gdy szukamy większej elastyczności. Nasza działalność jest dynamiczna i takie też musi być nasze oprogramowanie. Ciągłe zmiany i dodatki programistyczne w przypadku rozwiązań komercyjnych mogą być bardzo drogie lub wręcz niemożliwe. Open source daje nam całkowitą wolność w modyfikacji naszych narzędzi.
  • Gdy szukamy lepszej niezawodności i szybkości. Oprogramowanie otwarte nie jest nowalijką. Stale udoskonalane przez tysiące programistów-wolontariuszy są w wielu przypadkach lepsze niż produkty zamknięte (komercyjne).
  • Gdy szukamy wyjścia z „uzależnienia od oprogramowania”.Wyobraźmy sobie sytuację, w której 80 proc. naszego oprogramowania pochodzi z jednej firmy. Jesteśmy uzależnieni od kolejnych wersji, pomocy technicznej i tym samym dyktatu cen naszego dostawcy. Open source niweluje efekt uzależnienia i daje nam więcej wolności wyboru.

Warto również zwrócić uwagę na to, że:

  • Oprogramowanie open source nie jest całkowicie darmowe. Musimy liczyć się z kosztami jego utrzymania (informatycy), które mogą poszybować w górę, gdy nieumiejętnie je wdrożymy

  • Licencje mogą być problemem. Uważnie czytajmy licencje open source. Nie wszystkie są takie same i część z nich może zawierać ograniczenia co do formy użytkowania i redystrybucji kodu.

  • Open source nie zawsze jest najlepszym wyjściem. Firmy i organizacje często wpadają w pułapkę hurra-optymistycznego myślenia o nim. Musimy umiejętnie łączyć rozwiązania komercyjne i darmowe poprzez uważną analizę potrzeb naszej firmy.

Czy open source jest bezpieczne?

Open source to doskonała okazja do oszczędności, ale należy ją wykorzystać mądrze i ostrożnie. Pamiętajmy, że jest to oprogramowanie otwarte. Z tego też powodu przy wdrożeniach dużego ryzyka, np. systemach bankowych, medycznych etc., nie stosuje się rozwiązań opartych wyłącznie na otwartym kodzie.

Jeżeli decydujemy się na skorzystanie z open source, to zawsze pamiętajmy o aktualizacjach. Oprogramowanie stare to oprogramowanie niebezpieczne – zwłaszcza gdy jest oparte na kodzie otwartym. Nigdy nie sugerujemy się ilością wdrożeń wybranego przez nas rozwiązania. To, że coś jest wykorzystywane przez 2000 firm nie oznacza, że jest bezpieczne. Wolność, niezależnie od dziedziny, zawsze wiąże się z odpowiedzialnością.

Mariusz Kamiński

Czytaj także:

Login i hasło pilnie strzeżone

Na jakie dane z urządzeń mobilnych czyhają hakerzy?