Niesamowite wyniki w maratonie. Ośmioro Polaków z minimum olimpijskim

Cóż to był za dzień dla polskiego maratonu! W niedzielę ośmioro Polaków uzyskało minima olimpijskie, startując na królewskim dystansie w holenderskim Enschede oraz w Dębnie. Rozgrywane tu mistrzostwa Polski w maratonie stały na najwyższym poziomie w historii, a Aleksandra Lisowska zdobyła mistrzostwo kraju, wyrównując rekord Polski kobiet!
około min czytania

Minimum olimpijskie dla mężczyzn w Polsce wynosi 2:11:30, a dla kobiet 2:29:30. Do niedzieli tylko Karolina Jarzyńska-Nadolska spełniała to kryterium. Jej wynik 2:27:43 został ustanowiony podczas maratonu w Hannoverze w sezonie 2019. Wystarczył jeden dzień, żeby grono polskich biegaczy z minimami powiększyło się o osiem osób. Niestety, nie wszyscy będą mogli reprezentować Polskę podczas XXXII Letnich Igrzysk Olimpijskim w Tokio, bo przysługują nam miejsca jedynie dla trzech mężczyzn i trzech kobiet.

Chabowski i Nowicki dali prawdziwy popis w Enschede

Maraton, który odbywał się w holenderskim Enschede, początkowo był planowany na 11 kwietnia w Hamburgu, ale obostrzenia związane z pandemią koronawirusa zmusiły organizatorów do przesunięcia wydarzenia o tydzień i znalezienia dla imprezy nowej lokalizacji.

Marcin Chabowski zajął na mecie w Enschede 10. pozycję z rewelacyjnym czasem 2:10:17. Adam Nowicki dobiegł do mety cztery sekundy za nim (2:10:21), bijąc swój rekord życiowy w maratonie. Został sklasyfikowany na 11. miejscu.

fot. NN Running Team-srodek (1).jpg
Fot. NN Running Team

Świetny czas 2:11:50 uzyskał też reprezentant Polski Yared Shegumo (16. pozycja), jednak zabrakło mu 20 sekund, by wypełnić minimum olimpijskie.

Zwycięzcą maratonu w Enschede został słynny Kenijczyk, a zarazem rekordzista świata Eliud Kipchoge, który w niedzielę uzyskał czas 2:04:30. Oczywiście już wcześniej był pewny swojej kwalifikacji na igrzyska w Tokio.

O tym, jak świetne są wyniki Chabowskiego i Nowickiego najlepiej świadczy fakt, że tylko czterech Polaków w historii (Henryk Szost, Grzegorz Gajdus, Antoni Niemczak i Leszek Bebło) zdołało przebiec maraton poniżej 2:10:00.

Polscy maratończycy byli zachwyceni niedzielnymi wynikami, czemu dali wyraz na swoich profilach na Facebooku. – I'm back!!! Tyle wsparcia od Was otrzymałem, że nie mogło być inaczej. Dziękuję – napisał Chabowski. - Zrobiłem To! Mam Minimum na Igrzyska. Jestem Przeszcześliwy! Dziękuję Wam! – skomentował Nowicki.

Gardzielewski mistrzem Polski w maratonie

Mistrzem Polski w maratonie został w niedzielę 34-letni Arkadiusz Gardzielewski, który dobiegł do mety z czasem 2:10:31, czyli wynikiem o niemal minutę lepszym niż wynosiło minimum olimpijskie.

Fot. PAP-srodek (1).jpg
Fot. PAP

Gardzielewski długo rywalizował o najwyższe miejsca z Krystianem Zalewskim, Kamilem Karbowiakiem i Tomaszem Grycko. Na 5 km przed metą postanowił jednak zaatakować i uciekł rywalom. Żaden z Polaków nie był w stanie go już prześcignąć.

Będąc na trasie dostaliśmy informację, że chłopaki w Holandii nabiegali minima olimpijskie i to z bardzo mocnymi czasami. Było ryzyko, że tylko jeden z nas, biegnących w Dębnie, będzie mógł pojechać na igrzyska do Tokio. To była niesamowita presja, bo trzeba było walczyć nie o podium, a o wygraną. Wiedzieliśmy, że musimy pobiec szybciej, więc skończyliśmy kalkulować. Ostatnie 200 m pokonałem ostatkiem sił. Jestem jednak szczęśliwy, bo spełniło się moje marzenie. Bardzo chciałbym reprezentować Polskę w Tokio. Mam nadzieję, że tak się stanie – mówił na mecie nowy mistrz Polski w maratonie.

Laury na królewskim dystansie Gardzielewski wywalczył już po raz drugi – pierwszy miał miejsce w 2013 r. w Warszawie.

Karbowiak i Zalewski z minimami olimpijskimi z Dębna

Minima olimpijskie wywalczyli także Kamil Karbowiak z czasem 2:10:35 i debiutujący w maratonie Krystian Zalewski, któremu zmierzono czas 2:10:55. Zdobyć brązowy medal mistrzostw Polski i minimum olimpijskie w debiucie to z całą pewnością nie lada wyczyn, choć Zalewski może odczuwać niedosyt, bo aż czterech Polaków pobiegło tego dnia szybciej.

A Karbowiak? Niespełna 26-letni zawodnik po raz kolejny udowodnił, że jest wielkim talentem i nadzieją na przyszłość. Na swoim profilu na Facebooku pochwalił go trener Henryk Szost, będący ciągle aktualnym rekordzistą Polski w maratonie (z czasem 2:07:39 z japońskiego Otsu z 2012 r.).

Kiedyś ja zaczynałem swoją karierę w Dębnie. Dzisiaj mój zawodnik został wicemistrzem Polski z super życiówką 2:10:35. Najmłodszy w stawce Kamil Karbowiak pokazał, że jest przyszłością polskiego maratonu. Gratuluję wszystkim doskonałych wyników – napisał na Facebooku Henryk Szost.

Lisowska mistrzynią Polski i współrekordzistką w maratonie

Aleksandra Lisowska w niedzielę mogła być potrójnie zadowolona. Nie dość, że uzyskała minimum olimpijskie i po raz drugi z rzędu zdobyła tytuł mistrzyni Polski w maratonie, to jeszcze... z czasem 2:26:08 wyrównała rekord kraju ustanowiony przez Małgorzatę Sobańską w Chicago w... 2001 r.

Lisowska.jpg
Fot. PAP

To wprost niebywałe, że udało się pokonać tę trasę w takim tempie. Chyba nikt ani ja, ani mój trener nie spodziewał się, że uzyskam taki wynik. Ciągle wydaje mi się, że mi się to śni. Mam nadzieję, że z tego snu się nie obudzę się, a jutro to wciąż będzie prawdą. Warunki były idealne, a trasa bardzo szybka. Trenujemy dalej, minimum olimpijskie zostało dopełnione, chciałabym dobrze zaprezentować się w Tokio – mówiła Lisowska, cytowana przez serwis biegowe.pl.

Minimum olimpijskie wywalczyła także Angelika Mach, która i z czasem 2:27:47 została wicemistrzynią Polski w maratonie, poprawiając dotychczasowy rekord życiowy z 2016 r. o prawie 10 minut.

Na trzecim miejscu w Dębnie znalazła się Izabela Paszkiewicz (nazwisko panieńskie Trzaskalska), która również pobiegła w czasie dającym minimum olimpijskie. Ze względu na to, że Karolina Jarzyńska-Nadolska (w 2019 r.), a także wspomniana Aleksandra Lisowska i Angelika Mach były szybsze, jej wyjazd na igrzyska stoi pod znakiem zapytania.

Mimo że prawdopodobnie nie będzie dla mnie miejsca w kadrze na igrzyska olimpijskie, to i tak czuję się, jakbym wygrała w totolotka. Rekord życiowy 2:28:12! Jestem z siebie dumna jak paw. Trochę zabrakło, ale taki jest sport. Dziś tyle fabryka dała – skomentowała Izabela Paszkiewicz na swoim profilu na Facebooku.

Kto pojedzie na igrzyska?

Kto ostatecznie pojedzie na igrzyska w sytuacji, gdy minima spełnia już dziewięcioro maratończyków? Decyzja dotycząca składu reprezentacji na igrzyska w Tokio będzie należeć do Polskiego Związku Lekkiej Atletyki. Kryteria wyboru będą: dyspozycja zdrowotna, dyspozycja startowa (poziom sportowy nie odbiegający od wskaźnika), pozycja w rankingu World Athletics, miejsce uzyskane podczas PZLA Mistrzostw Polski 2021, start we wcześniejszych imprezach rangi mistrzowskiej międzynarodowej.

Pamiętajmy też, że minima olimpijskie można zdobywać do końca maja. Dopiero tego dnia World Athletics zamyka okienko kwalifikacyjne.

Marek Wiśniewski