PKO Bank Polski Ekstraklasa 2021/22 - 7 ciekawostek na start

Po wielkich emocjach, związanych z turniejem Euro 2020, czas na powrót piłkarskiej PKO Bank Polski Ekstraklasy. Nowy sezon rusza w piątek 23 lipca. Największą nowością jest fakt, że liga będzie miała 18 zespołów, ale w ostatnich tygodniach w klubach Ekstraklasy wydarzyło się sporo ciekawych rzeczy.
około min czytania
 
  1. Powrót do formatu z 1998 r.

Jeden pap_19980413_00E.jpg
Fot. PAP.

Sezon 2021/22 będzie pierwszym od 1998 r., w którym o mistrzostwo Polski rywalizować będzie 18 drużyn, które rozegrają 34 kolejki.

Przed niemal ćwierćwieczem rozgrywki wygrał Łódzki Klub Sportowy, a na kolejnych miejscach podium znalazły się Polonia Warszawa i Wisła Kraków, przejęta jesienią 1997 r. przez właściciela Tele-Foniki Bogusława Cupiała.

Był to początek wieloletniej ery sukcesów „Białej Gwiazdy”. Z Ekstraklasy spadły wówczas Petrochemia Płock, Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i Raków Częstochowa. Tytuł króla strzelców zdobyło aż trzech piłkarzy, którzy zdobyli po 14 goli: Arkadiusz Bąk z Polonii Warszawa, Sylwester Czereszewski z Legii Warszawa i Mariusz Śrutwa z Ruchu Chorzów.

Format ligi z 18 zespołami od lat funkcjonuje w Bundeslidze. Od sezonu 2023/24 zostanie wprowadzony również w lidze francuskiej, która obecnie ma 20 drużyn. Po 20 ekip występuje również w angielskiej Premier League, włoskiej Serie A i hiszpańskiej La Liga.

  1. Przyjście Lukasa Podolskiego do Górnika Zabrze

Dwa forum-0621480504.jpg
Fot. Forum

Największym hitem lata w tegorocznym oknie transferowym jest przyjście do Górnika Zabrze wieloletniego reprezentanta Niemiec oraz mistrza świata w piłce nożnej z 2014 r. Lukasa Podolskiego.

Podolski urodził się w 1985 r. w Gliwicach – kilka kilometrów od stadionu Górnika Zabrze. Do Niemiec przeprowadził się z rodzicami dwa lata później. Mimo że od drugiego roku życia mieszkał w Niemczech, zachował silne więzi z Polską, zwłaszcza Górnym Śląskiem, a w 2011 r. w kościele parafialnym w Kamionnie wziął ślub z Moniką Puchalską.

Podolski osiągnął piłkarskie szczyty, a w reprezentacji Niemiec wystąpił 130 razy, zdobywając 49 bramek. Grał w największych klubach Europy takich jak Bayern Monachium, Arsenal czy Inter Mediolan. Zawsze jednak deklarował, że jest kibicem Górnika Zabrze i to w tym klubie chce zakończyć karierę. Obiecał to swojej babci oraz nieżyjącemu już działaczowi Górnika, Krzysztofowi Majowi. Jak widać, słowa dotrzymał.

Teraz chce pomóc Górnikowi w rozwoju. Na razie na boisku, a w przyszłości być może poza nim.

  1. Powroty reprezentantów Polski do PKO Bank Polski Ekstraklasy

Trzy forum-0622025862.jpg
Fot. Forum

Do PKO Bank Polski Ekstraklasy wracają piłkarze, którzy w ostatnich latach występowali w reprezentacji kraju, a sezon 2020/21 kończyli w ligach zagranicznych.

Najgłośniejszy był powrót do ligi obrońcy Michała Pazdana, który podpisał kontrakt z Jagiellonią Białystok. Na koncie ma 38 występów w reprezentacji narodowej. Był jednym z najlepszych defensorów turnieju Euro 2016. Z ligi polskiej odszedł w 2019 r., a następne dwa lata spędził w tureckim Ankaragücü. Piłkarzem Jagiellonii był już w latach 2012-2015.

Umowę z Piastem Gliwice podpisał pomocnik Damian Kądzior, który zaliczył 6 występów w reprezentacji Polski. W ostatnich latach był piłkarzem Dinama Zagrzeb, a następnie hiszpańskiego SD Eibar, który wypożyczył go do tureckiego Alanyasporu. W latach 2012-2016 był związany kontraktem z Jagiellonią Białystok, a w latach 2017-2018 grał w Górniku Zabrze.

Do polskiej ligi wraca też bramkarz Grzegorz Sandomierski, który w okresie 2015-2018 grał w Cracovii, a w latach 2018-2020 w Jagiellonii Białystok. Ostatnio bronił w rumuńskim klubie CFR Cluj, a nowy sezon rozegra w barwach Górnika Zabrze. Choć w Polsce mamy wielu utalentowanych bramkarzy, Sandomierski zdołał trzykrotnie wystąpić w koszulce z białym orłem na piersi.

Kolejny reprezentant kraju, który wraca do polskiej ligi, to Dominik Furman. W latach 2016-2020 występował w Wiśle Płock i to właśnie do płockiego klubu wraca po jednym sezonie przerwy, spędzonym w tureckim Gençlerbirliği SK. Podobnie jak Sandomierski, na koncie ma trzy występy w reprezentacji Polski.

  1. Szybki powrót trenera Dariusza Żurawia i ambitne plany Zagłębia

Cztery Dariusz Żuraw (1).jpeg

W 2019 r. Dariusz Żuraw został trenerem Lecha Poznań, zastępując na stanowisku byłego selekcjonera reprezentacji Polski Adama Nawałkę. W sezonie 2020/21 prowadzona przez niego drużyna „Kolejorza” – jako jedyny zespół w Polsce – awansowała do fazy grupowej Ligi Europy. Potem jednak drużyna grała coraz słabiej, a w kwietniu Żuraw został zwolniony ze stanowiska.

Wystarczyły trzy miesiące, żeby wrócił do pracy trenerskiej w PKO Bank Polski Ekstraklasie, ale już w nowym mieście – Lubinie. Jako trener Zagłębia Żuraw dostał ambitne plany dotyczące rozwoju młodzieży nawet kosztem wyniku sportowego.

W każdym meczu Zagłębia Lubin w sezonie 2021/22 ma występować aż czterech piłkarzy poniżej 24. roku życia. Wspomniane reguły zostały uwzględnione w nowym kontrakcie trenera i nie będzie od nich wyjątków. „Miedziowi” chcą, żeby w 2025 r. młodzi zawodnicy stanowili aż 70 proc. składu.

  1. Jakub Błaszczykowski w pełni zdrowia

Piec forum-0609083877.jpg
Fot. Forum

Sezon 2021/22 będzie już czwartym z rzędu, w którym w Wiśle Kraków grać będzie wieloletni kapitan reprezentacji Polski Jakub Błaszczykowski, który od kwietnia 2020 r. jest też współwłaścicielem klubu wraz z Tomaszem Jażdżyńskim i Jarosławem Królewskim. Funkcję prezesa klubu pełni brat Jakuba – Dawid Błaszczykowski. 35-letni piłkarz z powodu kontuzji stracił końcówkę poprzedniego sezonu, ale obecnie cieszy się dobrym zdrowiem i w okresie przygotowawczym zagrał w trzech z pięciu meczów kontrolnych. Jeżeli utrzyma formę, to z pewnością może być mocnym punktem drużyny „Białej Gwiazdy”.

Przypomnijmy, że Jakub Błaszczykowski ma na koncie 108 występów w reprezentacji Polski (w latach 2006-2019). Po względem ich liczby wyprzedził Michała Żewłakowa (102 mecze), Grzegorza Latę (100 występów) i Kazimierza Deynę (97 spotkań). Więcej gier w kadrze na koncie ma jedynie Robert Lewandowski, który w barwach narodowych wystąpił już 122 razy (stan na lipiec 2021 r.).

W Wiśle Kraków Błaszczykowski grał w latach 2005-2007 i to o właśnie z tego klubu przeszedł do Borussii Dortmund, gdzie grał przez dekadę. Do drużyny "Białej Gwiazdy" powrócił w 2019 roku, gdy klub był pogrążony w kłopotach finansowych. Wspomógł klub pożyczką w wysokości 1,33 mln złotych, a następnie podpisał z nim półroczny kontrakt. Zgodnie z warunkami tej umowy piłkarz zarabiał kwotę... 500 zł miesięcznie, którą w całości przekazywał na zakup biletów dla dzieci z domów dziecka.

  1. Paulo Sousa będzie oglądał mecze PKO Bank Polski Ekstraklasy

Szesc forum-0616693473.jpg
Fot. Forum

Według medialnych doniesień selekcjoner reprezentacji Polski Paulo Sousa zamierza poświęcić dużą uwagę meczom PKO Bank Polski Ekstraklasy. Chce szukać kolejnych talentów na miarę 17-letniego pomocnika Pogoni Szczecin Kacpra Kozłowskiego, który w tym roku zaliczył już pięć występów w drużynie narodowej, z czego dwa w finałach Euro 2020 – z Hiszpanią i Szwecją.

W pierwszej kolejce Sousa zamierza obejrzeć mecze Lecha Poznań z Radomiakiem Radom (23 lipca) oraz Legii Warszawa z Wisłą Płock (24 lipca). Warto zaznaczyć, że żaden z piłkarzy Legii nie znalazł się w kadrze Polski na Euro 2020. Być może sytuacja zmieni się w kontekście wrześniowych spotkań el. MŚ z Albanią, San Marino i Anglią.

Wspomniany Kozłowski postanowił pozostać w PKO Bank Polski Ekstraklasie, choć w mediach pojawiały się doniesienia, że jego pozyskaniem interesują się Barcelona, Juventus, Borussia Dortmund, Manchester United, Cagliari Calcio, AS Saint-Etienne, Red Bull Salzburg czy Borussii M'Gladbach.  

  1. Jakub Świerczok odchodzi do Japonii

Siedem forum-0572795058.jpg
Fot. Forum

Ligę polską opuszcza za to 28-letni napastnik Piasta Gliwice Jakub Świerczok, który przyszedł do niej zaledwie rok temu. Piast kupił go wówczas z bułgarskiego Łudogorca Razgrad za 1 mln euro. Była to rekordowa kwota w historii transferów gliwickiego klubu.

Świerczok strzelił 15 goli w 23 meczach i dostał powołanie na Euro 2020. Wystąpił nawet w meczu Polska – Szwecja, zakończonym naszą porażką 2:3. Dziesięć dni po zakończeniu turnieju ogłoszono transfer Świerczoka do japońskiego klubu Nagoya Grampus.

Marek Wiśniewski