2016.10.05

Psychologia pieniądza. Podejmowanie decyzji finansowych. Odc. 2

Każde nasze działanie jest poprzedzone podjęciem decyzji. Ta zasada sprawdza się we wszystkich obszarach, niezależnie od tego, czy decydujemy o kupnie akcji, czy o tym, co zjemy na obiad. Sposób podejmowania decyzji podlega różnym ograniczeniom i pułapkom, w które może wpaść nawet doświadczony bankier. Rozległa wiedza ekonomiczna nie wystarczy, aby ustrzec się przed wszystkimi błędami. Tutaj przydaje się trochę psychologii. Jak zatem podejmować decyzje finansowe i czego się wystrzegać?

Psychologia pieniądza 2

Autorytet autorytetowi nie równy

Jeżeli psuje nam się auto, jedziemy do mechanika. Kiedy boli nas ząb, udajemy się do dentysty. W przypadku problemów szukamy specjalistów, którzy będą mogli nam pomóc. Podobnie bywa z obszarem podejmowania decyzji finansowych. Możemy się nie znać na kredytach czy lokatach, dlatego szukamy pomocy u odpowiednich doradców. Należy jednak uważać, aby nie wpaść w pułapkę reguły autorytetu. Jest to sytuacja, w której jesteśmy w stanie komuś zaufać i posłuchać się jego wytycznych, dlatego że posiada atrybuty autorytetu, chociaż może nim wcale nie być. Takim atrybutem jest np. wizytówka doradcy finansowego, biała koszula, czy posługiwanie się terminologią finansową. Za bardzo wierząc pozornym autorytetom, możemy podjąć niekorzystną decyzję finansową. Dlatego każdą informację warto potwierdzić, a „autorytet” sprawdzić. Wymaga to wysiłku i czasu, ale przynosi zbawienne efekty.

Złudne grupowe myślenie

Pewnie każdy choć raz doświadczył grupowego myślenia. To sytuacja, w której zgadzamy się z grupą, nawet jeżeli mamy inne zdanie, bo chcemy uniknąć kłótni, wolimy pójść na kompromis albo próbujemy przypodobać się nowym znajomym. W przypadku zadecydowania o miejscu spotkania, grupowe myślenie nie jest problemem, gorzej jeżeli podejmujemy na jego podstawie ważne decyzje życiowe i finansowe. Presja grupy powoduje, że pobieżnie analizujemy sytuację i ulegamy wpływowi innych. Zazwyczaj po fakcie, kiedy jesteśmy już sami ze swoimi myślami, na spokojnie analizujemy dane i dochodzimy do wniosku, że postąpilibyśmy inaczej. Dlatego przy podejmowaniu decyzji finansowych można pytać o porady innych, ale powinno się rozważać je indywidualnie albo z najbliższą osobą, której również dotyczy dana decyzja. Osoby doradzające innym, ale same niedotknięte danym wyborem, mają większą tolerancję na ryzyko, ponieważ odpowiedzialność dotyczy kogoś innego.

Zakotwiczenie i dostępność

Te enigmatycznie brzmiące hasła odnoszą się do sposobu, w jaki przetwarzamy informacje. Są to uproszczone schematy tzw heurystyki, które pomagają nam szybko dokonać wyboru, ale nie zawsze trafnego. Heurystyka zakotwiczenia oznacza skupienie się na pewnej informacji, a następnie dostosowaniu do niej decyzji. Dla przykładu, jeżeli chcemy kupić mieszkanie i znajomy rzuci, że ceny oscylują wokół 400 tysięcy złotych za trzy pokoje, to ta informacja może okazać się kotwicą i faktyczne ceny mieszkań będziemy podświadomie do niej przyrównywać. Zakotwiczenie może więc nam zaszkodzić, szczególnie jeżeli sprytnie wykorzysta je agent nieruchomości czy sprzedawca. 

Natomiast heurystyka dostępności powoduje, że jesteśmy skłonni przypisać większe prawdopodobieństwo wystąpienia do sytuacji, którą łatwo przywołujemy z pamięci, albo która wzbudziła w nas emocje. Jeżeli znajomy kupił akcje firmy odzieżowej i poszybowały one w górę, jesteśmy skłonni założyć, że ten wzrost będzie się utrzymywał, albo że akcje firm odzieżowych są bardziej opłacane niż przedsiębiorstw z innych branż. Działanie tych schematów poznawczych może poważnie obniżyć efektywność naszych decyzji np. skupimy się tylko na jednej informacji, albo nie zauważymy innych alternatyw, bo „wiemy” co jest najbardziej prawdopodobne. Walka z heurystykami zaczyna się, gdy uświadomimy sobie ich możliwe działanie. Następnie należy jak najbardziej obiektywnie ocenić sytuację i warianty wyboru, a także mieć świadomość, że prawdopodobieństwo różni się od naszego „zdrowego rozsądku” i do jego oszacowania potrzeba więcej danych niż samo przeczucie.

  • Autolokacja – jak korzystniej inwestować w duecie

    PKO Banki Polski wprowadził do oferty nowość na rynku – Program Inwestycyjny Autolokacja z oprocentowaniem części depozytowej 3 proc. w skali roku. Inwestowanie można rozpocząć już od kwoty 10 000 zł z automatycznym transferem środków z lokaty na wybrany subfundusz inwestycyjny. Program jest przeznaczony zarówno dla nowych, jak i stałych klientów Banku.

    Bank oferuje klientom nowy produkt dający szansę na większy zysk z inwestycji poprzez rozłożone w czasie, stopniowe przesuwanie środków z lokaty do subfunduszu o większym potencjale zysku. Po przystąpieniu do Programu wpłacone środki będą co miesiąc automatycznie przenoszone z 12-miesięcznej lokaty do wybranego subfunduszu. Nowy program inwestycyjny PKO Banku Polskiego jest skierowany do klientów poszukujących innowacyjnych, a zarazem prostych rozwiązań dla swoich oszczędności. W sytuacji podwyższonej zmienności panującej na rynkach akcji mechanizm uśredniania ceny zakupu jest skutecznym antidotum dla klientów, którzy nie mają czasu śledzić na bieżąco wydarzeń rynkowych i często nabywają jednostki funduszy akcji jednorazowo.

    Więcej o Autolokacji w artykule na Bankomanii.

 

  • Karolina OleksaKarolina Oleksa

    psycholog, absolwentka studiów licencjackich z zarządzania, realizuje doktorat z psychologii w zarządzaniu. Zawodowo trener kompetencji miękkich, wykładowca Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu oraz redaktor prowadząca publikacji edukacyjno-psychologicznych, w tym m.in. wiodącego czasopisma dla nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej o nazwie "Życie Szkoły".

 

Czytaj także:

Psychologia pieniądza. Nawyki wyniesione z domu. Odc. 1