2016.11.21

Słodko-gorzki smak sukcesji

Firmy rodzinne, których większość powstawała w latach 90-tych czeka fala sukcesji. Ówcześni trzydziestolatkowie chcieliby powierzyć firmy w dobre ręce - najchętniej ręce własnych dzieci. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że sami założyciele stojąc przed wyborem pracy u kogoś lub na własny rachunek, wybraliby tę pierwszą możliwość. Co ósmy rodzic-przedsiębiorca uważa, że etat jest bezpieczniejszy niż własny interes, co wynika z badania “Przedsiębiorca a sukcesja”. 

Słodko-gorzki smak sukcesji

Aż 76 proc. właścicieli firm w Polsce chce przekazać biznes swoim potomkom. Ponad połowa z nich planuje w ten sposób zapewnić dzieciom łatwiejszy start, a 46 proc. nie chce stracić rodzinnego interesu i mówi wprost, że gdyby dzieci nie zdecydowały się na jego przejęcie, to byłoby im go szkoda. Trzecim najczęściej wymienianym argumentem jest przekonanie, że własna firma da potomstwu niezależność. Na taki argument wskazało dwóch na pięciu właścicieli biznesów.

Zdecydowana większość właścicieli firm, które wzięły udział w badaniu przeprowadzonym przez Keralla Research na zlecenie Rzetelnej Firmy, rozpatruje pozostawienie własności i władzy w rodzinie. Swoje dzieci w roli sukcesora zdecydowanie częściej widzą przedsiębiorcy, którzy prowadzą biznes w pojedynkę, w odróżnieniu do właścicieli firm, zatrudniających od 50 do 249 osób.

- To zaskakujące. Samozatrudnienie oznacza najczęściej brak czasu na urlop czy długi weekend, bo szef sam jest dla siebie pracownikiem i o wszystko musi zadbać. Jeśli firma przestaje prosperować nawet na chwilę, nie osiąga dochodów. Dlatego można by oczekiwać, że prowadzący biznes w pojedynkę nie będą chcieli podobnego losu dla swoich dzieci. Ponadto, średnie firmy mają większe możliwości przekazania zarządzania zewnętrznym ekspertom - mówi prezes Rzetelnej Firmy Mirosław Sędłak.

Wskazuje też, że zaskakujący może być także fakt, że jeszcze kilkanaście miesięcy temu w innym badaniu Rzetelnej Firmy na pytanie, czy biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia w prowadzeniu działalności gospodarczej zdecydowaliby się drugi raz na rozkręcenie własnego biznesu, aż 27 proc. przedsiębiorców odpowiedziało „zdecydowanie nie”. Co ciekawe, aż trzech na pięciu biznesmenów mając do wyboru tą samą pensję we własnej firmie, a u kogoś na etacie, wybrałoby etat.

W ocenie Sędłaka, ta zmiana nastrojów może wynikać z pierwszej fali sukcesji, która w najbliższym czasie będzie zauważalna w rodzimej gospodarce. W Polsce około 80 proc. rodzinnych przedsiębiorstw powstało w pierwszej połowie lat 90-tych.

- Właścicielami firm byli w dużej części ówcześni trzydziestolatkowie. Teraz założyciele są już w takim wieku, że poważnie zastanawiają się nad tym, kto będzie sukcesorem ich majątku. W końcu, prędzej czy później zbudowane przez nich firmy będą musiały trafić w czyjeś ręce. Jak pokazują wyniki badania, przedsiębiorcy chcą, by to właśnie ich potomstwo przejęło stery - mówi prezes Rzetelnej Firmy.

Ciągła walka o rentowność

Nie wszyscy jednak widzą swoje dzieci w roli sukcesorów. Niemal co piąty przedsiębiorca (17%) nie planuje przekazania interesu potomstwu. Z tej grupy aż 62 proc. osób jest przekonanych, że dzieci powinny same wybrać ścieżkę kariery. Ponadto, w ich ocenie, własny biznes jest mało rentowny. Swoim następcom chcieliby także oszczędzić stresu, który wiąże się z prowadzeniem firmy. Na te dwa argumenty wskazało 45 proc. respondentów. Co ciekawe, sukcesji interesu przez dziecko nie chcą najczęściej przedsiębiorcy z branży usługowej.

- Kiedy rok temu pytaliśmy przedsiębiorców o powody, dla których zdecydowali się otworzyć swój interes, 13 proc. wyjaśniało, że miało problem ze znalezieniem stałego zatrudnienia, a co czwarty biznesmen chciał zarabiać więcej pieniędzy. Co ciekawe, z obecnego badania wynika, że 20 proc. ankietowanych, jako argument przeciwko przekazaniu biznesu potomnym wskazało, że własny biznes jest mało rentowny, dlatego dzieci powinny zrezygnować z przejęcia firmy. Co ósmy rodzic-przedsiębiorca uważa, że etat jest bezpieczniejszy niż własny interes - podkreśla Sędłak.

Nagła zmiana to chaos w firmie

Niezależnie od wielkości firmy i branży do sukcesji trzeba się przygotować. Obecnie w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej jest już ponad 80 tys. przedsiębiorców powyżej 65. roku życia. Coraz częściej może się zdarzać, że właściciel firmy nagle umiera, a plany przekazania biznesu w ręce potomnych nie mają szansy na realizację. Jak przypomina radca prawny z kancelarii prawnej Via Lex - Konrad Siekierka, gdy nagle zabraknie właściciela, przejąć można tylko majątek zmarłego, bez możliwości korzystania z innych niezbędnych elementów do funkcjonowania firmy, np. nazwy czy jej NIP.

- Spadkobierca nie może też korzystać z wcześniejszych decyzji administracyjnych, takich jak zezwolenia czy koncesje, a kredyty stawiane są w stan natychmiastowej wymagalności. Wszystkie te okoliczności powodują, że następca nie może płynnie kontynuować rodzinnego biznesu. Rodzą się bowiem trudności związane z czasem, który potrzebny jest do wyjaśnienia formalności związanych z przejęciem spadku – tłumaczy radca prawny.

Rozwiązaniem tego problemu ma być jedna z propozycji zawartych w pakiecie „100 zmian dla firm”, których autorem jest wicepremier Mateusz Morawiecki. Jeśli zmiany w prawie dokonają się, spadkobierca lub sąd będą mogli, do czasu zakończenia formalności spadkowych, powierzyć sprawy firmy jednej osobie, a kontrakty cywilnoprawne, decyzje administracyjne czy umowy o pracę nadal będą obowiązywać. Siekierka wskazuje, że na razie jest to tylko propozycja, ale jeśli wejdzie w życie, to z pewnością zapewni możliwość kontynuacji działań firmy po śmierci właściciela.

Agnieszka Morawiecka
ISBnews

Czytaj także:

Finansowanie przedsiębiorstw rodzinnych za pomocą private equity

    • Bankofirma

      02019.07.04

      Okna, drzwi i bramy z Białegostoku. W Pafo-Bud stawiają na jakość

      Konkretny w rozmowie, skuteczny w biznesie. Taki jest Dariusz Matyszewski, udziałowiec firmy Pafo-Bud z Białegostoku, która od ponad 20 lat produkuje okna, drzwi i bramy. W swoich działaniach spółka stawia na jakość towaru i usługi przy zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań technologicznych.

      więcej
    • Bankofirma

      02019.07.04

      Przejdź płynnie do faktoringu

      Po faktoring sięga coraz większa grupa przedsiębiorców. Nie wszyscy jednak jeszcze wiedzą, jakie mogą mieć korzyści z umowy faktoringu. Nie chodzi tylko o płynność finansową firmy – faktoring to również możliwość zabezpieczenia się przed nieuczciwymi partnerami i ich weryfikacja jeszcze przed rozpoczęciem współpracy.

      więcej
    • Bankofirma

      02019.07.01

      Maciejowy Sad – kiedy rodzinna pasja, staje się biznesem

      Maciejowy Sad to idealny przykład, jak rodzinną pasję przekuwać w rodzinny biznes. Przed laty Jerzy Karczewski na lutyńskiej ziemi w okolicach Wrocławia założył sad. Później opiekę nad gospodarstwem przekazał synowi Maciejowi. W 2010 r. postanowili zwiększyć dostępność tłoczonych soków, żeby szersze grono konsumentów mogło skosztować ich produktów.

      więcej
    • Bankofirma

      02019.06.28

      Pizza była mało znana. „Pruszynka” to zmieniła

      Kiedy Piotr Pruszyński w 1998 r. otworzył swoją pierwszą pizzerię „Pruszynka” w Białymstoku, wielu ludzi w regionie nie wiedziało, czym jest pizza i co po złożeniu zamówienia otrzymają na talerzu. Dziś przedsiębiorca posiada pięć lokali, które z powodzeniem zaspokajają apetyty mieszkańców miasta.

      więcej
    • Bankofirma

      02019.06.13

      Pensjonat i hotelik w mazurskim stylu. Goście przyjeżdżają nawet trzy razy w roku

      Goście z Europy Zachodniej zamiast dużych hoteli wolą mniejsze i kameralne obiekty, gdzie mają bezpośredni kontakt z właścicielami. Znajdują to u nas w Pensjonaciku Cyklada i Mazurskiej Chacie – przekonuje Jacek Jaworski, który wraz z żoną Izabelą prowadzi obiekty wypoczynkowe na uboczu Mikołajek w okolicach Jeziora Mikołajskiego. Małżeństwo przygotowuje właśnie Pawilon SPA z sauną i jacuzzi, bo ciągle chce rozwijać ofertę dla turystów.

      więcej
    • Bankofirma

      02019.06.11

      Let’s Fintech with PKO Bank Polski – rozumiemy potrzeby innowacyjnych firm

      PKO Bank Polski rozwija projekt Let’s Fintech, dzięki któremu współpracuje ze startupami i angażuje się w wyszukiwanie najbardziej perspektywicznych rozwiązań technologicznych dostępnych na rynku. O pracy zespołu, wdrożeniach i poszukiwaniu kolejnych projektów mówi Grzegorz Pawlicki, dyrektor Biura Innowacji w PKO Banku Polskim

      więcej
    Pokaż więcej