2017.05.10

Amore traditore, czyli miłosne potyczki na scenie Filharmonii Narodowej

Ostatni w tym sezonie koncert muzyki dawnej w Filharmonii Narodowej – 10 maja – należał do wykonawców polskich. Trójka wybitnych solistów z Olgą Pasiecznik na czele i kameralny zespół muzyczny Ensemble Club Europa wykonał przygotowany przez siebie spektakl o miłości, zdradzie i przebaczeniu. Z happy endem, oczywiście!

fot. DG Art Projects // Filharmonia Narodowa

Koncert pod wymownym tytułem Amore traditore (Ona, On i ten Trzeci) miał formę pasticcia, które po polsku nazwalibyśmy po prostu… składanką. To gatunek muzyczny charakterystyczny dla okresu baroku, a polegający na tym, że jedno dzieło – np. operę – tworzyło wspólnie kilku artystów. Dzielili pomiędzy siebie poszczególne części – jeden pisał arie, drugi fragmenty instrumentalne lub recytatywy, bądź dzielili się aktami opery. Niekiedy był to wręcz swoisty konkurs pomiędzy kompozytorami, któremu z ciekawością kibicowała publiczność.

Czasem kompozytor przetwarzał własne utwory, które uznał za wyjątkowo udane lub dopisywał arie do dzieła innego twórcy. Taka procedura była w owym czasie powszechna, a pasticcia stały się bardzo popularne i tworzyli je wszyscy barokowi mistrzowie, nawet najwięksi, tacy jak Georg Friedrich Haendel czy Johann Adolph Hasse. Dziś w dobie coraz silniejszej ochrony praw autorskich wydawać się może ona ryzykowna, choć z drugiej strony – wobec królującego w sztuce postmodernizmu – jest przecież… bardzo współczesna! 

Scenariusz spektaklu ułożył Artur Stefanowicz (jeden z wykonawców, zasłużony kontratenor, profesor warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego), a posłużył się w nim ariami wszystkich najważniejszych tuzów opery barokowej – przede wszystkim Haendla, ale także Vivaldiego, Pergolesiego, Vinciego, Porpory i Stefaniego, a nawet jedynego w tym gronie kompozytora XVII-wiecznego Giovanniego Felice Sancesa. Bohaterką wieczoru była Olga Pasiecznik (Ona), a jej partnerem młody kontratenor Kacper Szelążek (On). Artur Stefanowicz zarezerwował dla siebie rolę tego Trzeciego.

Treść – jak to w operach barokowych – była oczywista i dobrze ją opisuje tytuł koncertu. On i Ona się kochają, pojawia się ten Trzeci, Ona pozwala się uwieść, On cierpi i ciska gromy, walczy z rywalem, Ona wreszcie trzeźwieje, On przebacza, z czego ten Trzeci pokpiwa na stronie. Do przedstawienia całej tej intrygi dobrano przebojowe arie w odpowiednich proporcjach: liryka przeplatała się z dramatem, duety miłosne z gwałtownymi kłótniami, kpina z patosem, a słodycz z ironią.

Solistom towarzyszył niewielki, zaledwie dziesięcioosobowy zespół instrumentalistów pod kierunkiem Doroty Cybulskiej-Amsler. Enseble Club Europa to grupa muzyków grających na co dzień w znanych zespołach barokowych i specjalizujących się w tzw. wykonawstwie historycznym, czyli grze zgodnej z dawną praktyką wykonawczą.

Para protagonistów nawiązywała do głównych bohaterów Ariodantego Haendla, którą Pasiecznik i Szelążek przedstawiali na scenie Warszawskiej Opery Kameralnej w ubiegłym roku, a całe pasticcio było chyba wzorowane na podobnym w duchu koncercie Baroque Living Room zagranym w Filharmonii Narodowej przed dwoma laty w bardzo podobnej obsadzie. Tam również forma składanki posłużyła do stworzenia świetnego, dynamicznego i zabawnego spektaklu.

Grono solistów spisało się znakomicie – Olgi Pasiecznik i Artura Stefanowicza przedstawiać nie trzeba. Cała trójka wykonawców zaprezentował się porywająco w finałowym Nel profondo – znanej przebojowej arii z Orlanda Furioso Vivaldiego. Ale gwiazdą wieczoru był niewątpliwie Kacper Szelążek. Dostał szansę pokazania swoich możliwości i w ariach lirycznych (Alto Giove Porpory – przebój nad przeboje!) i brawurowych (Crude furie z opery Serse Haendla). Trzeba przyznać, że dobrze ją wykorzystał! Ten młody i niewątpliwie charyzmatyczny śpiewak jest już w czołówce śpiewu kontratenorowego w Polsce. A śpiew kontratenorowy to przecież kwintesencja barokowej sztuki.

Iwona Ramotowska
dolce-tormento.blogspot.com
dolcetormento.pl

  • PKO Bank Polski jest strategicznym mecenasem Filharmonii Narodowej w Warszawie, wspierając program artystyczny tej instytucji w sezonie artystycznym 2016/2017.

Czytaj także:

Fluorescencyjna odyseja – sukces spektaklu dzieci dla dzieci

Bydgoski Festiwal Operowy wystartował Weselem Figara