2014.08.22

Dobra historia na scenariusz

Bartosz M. Kowalski i Stanisław Warwas, zwycięzcy SCRIPT PRO 2014, wspólnie przygotowali materiał i wysłali go na konkurs z nadzieją, „że komuś się spodoba”. Spróbowali i udało się… Ich „Plac zabaw” ma szansę na realizację jako film fabularny.

Bartosz M. Kowalski i Stanisław Warwas, zwycięzcy SCRIPT PRO 2014 

Czym dla Panów jest konkurs SCRIPT PRO? Dlaczego zdecydowaliście się w nim wystartować?

Bartosz M. Kowalski: Nie było żadnego konkretnego powodu. Stwierdziliśmy, że po prostu warto spróbować. A że akurat mieliśmy gotowy tekst, to zgłosiliśmy go do konkursu.

Stanisław Warwas: Inicjatywa oczywiście wyszła od Bartosza. Ja ograniczyłem się do jednego słowa „tak”, ale za tym „tak” stała nadzieja, że może komuś się spodoba. Spróbowaliśmy... I proszę...

Nagrodzony „Plac zabaw” jest Waszym pierwszym scenariuszem na film fabularny?

B.M.K.: Tak. W tej dziedzinie sztuki jestem absolutnie początkujący. Mam za sobą debiut w kinie dokumentalnym. Film „Moja Wola” był przygotowany dla telewizji HBO. „Plac zabaw” będzie, jeśli się oczywiście wszystko uda, moim reżyserskim debiutem fabularnym.

S.W.: Dla mnie jest to też pierwszy kontakt z filmem fabularnym, ale przydało się doświadczenie w pracy nad produkcjami reklamowymi, np. przy doprecyzowaniu najbardziej istotnych elementów historii. Trzymam kciuki za Bartosza i za jego fabularny debiut. Praca nad „Placem zabaw” była dla mnie zarówno świetną zabawą, jak i prawdziwą nauką. Pozwoliło mi to inaczej spojrzeć na pewne aspekty codzienności, nauczyło mnie przyglądania się ludzkim emocjom, penetrowania ich i analizowania. A poza tym odrobiny pokory, cierpliwości, uporu...

O czym jest „Plac zabaw”? W komunikacie konkursowym możemy przeczytać, że to „historia grupy nastolatków świętujących zakończenie roku szkolnego – ich zabawa z niewinnej przeistacza się w przerażającą historię”.

B.M.K.: Historia faktycznie zaczyna się bardzo niewinnie, a prowadzi do przerażającego zakończenia. Dla mnie to swoista refleksja na temat zła we współczesnym świecie. Niewiele więcej mogę powiedzieć...

S.W.: Bartosz mówi, że to refleksja na temat zła we współczesnym świecie. Ale nie tylko, bo scenariusz mówi o samotności, inności, obojętności. To na pewno nie jest tekst o ludziach, którzy gdzieś się pogubili, bo nasi mali bohaterowie jeszcze w swoim życiu nie mieli okazji, aby „się pogubić”. Oni w takim świecie żyją i tylko taki świat znają. Wszyscy w nim żyjemy. Inspirowaliśmy się prawdziwymi wydarzeniami i to rzeczywiście jest przerażające.

Czy są już plany związane z produkcją filmu na podstawie nagrodzonego scenariusza? Zajmujecie się może innymi projektami?

B.M.K.: Jeśli chodzi o „Plac zabaw”, to jesteśmy na etapie starania się o wsparcie finansowe na produkcję z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. A aktualnie pracuję nad swoim drugim filmem dokumentalnym, również dla HBO.

S.W.: „Plac zabaw” jest na etapie przedprodukcyjnym. Mam nadzieję, że teraz już będzie z górki. Na razie konkretnych planów filmowych nie mam, choć pracuję nad dwoma tekstami, które wymagają ode mnie większego zaangażowania emocjonalnego, co nie ułatwia pracy i – nie będę ukrywał – trochę wyczerpuje psychicznie. Dzięki Bogu są tacy ludzie jak Bartosz, którzy potrafią sprowadzić mnie na prostą, gdy bohaterowie gdzieś zbłądzą.

Pisanie jest czynnością indywidualną, a „Plac zabaw” jest pracą zespołową. Jak wyglądało tworzenie scenariusza? Czy pojawiały się różnice zdań?

B.M.K.: Początkowo pomysł na film rozwijałem sam. Później zaprosiłem do współpracy Stanisława. Wspólnie stworzyliśmy „treatment”. Potem szybko powstał scenariusz – w zaledwie kilka dni. Ale proces poprawiania trwał kilka miesięcy. Pisaliśmy osobno, poprawialiśmy po sobie kilka kolejnych wersji. W końcu przyszedł moment, że znałem już tekst na pamięć i zupełnie straciłem do niego dystans. Wtedy scenariusz przeczytało kilka zaufanych osób i dopiero ich komentarze i spostrzeżenia pomogły nadać mu ostateczny kształt.

S.W.: Pisanie to proces indywidualny, to prawda. Ale może się zdarzyć, że autor tak „zauroczy się swoim tekstem”, że zupełnie straci do niego dystans i nie zauważy mniejszych lub większych błędów, które zwykle w takiej sytuacji się pojawiają. My chyba mieliśmy szczęście, bo piszemy w podobnym stylu i raczej się uzupełnialiśmy, niż rozmijaliśmy.

Panie Bartoszu, jest Pan nie tylko scenarzystą, lecz także reżyserem. Czy to dobre połączenie i czy to pomaga w pracy, wzbogaca ją?

B.M.K.: Pisząc scenariusz, wiem, jak chciałbym go realizować. To nadaje kierunek, kształt każdej ze scen. Łączenie pracy reżysera i scenarzysty nie jest w żadnym stopniu utrudnieniem. Przeciwnie. Chyba jak większość twórców na początku filmowej drogi nie wyobrażam sobie pracy „na cudzym tekście”. Wierzę, że symbioza scenariusza i reżyserii w przypadku debiutanta fabularnego może wyjść filmowi tylko na korzyść.

S.W.: Pytanie do Bartosza, ale pozwolę sobie dodać coś od siebie. Z mojego punktu widzenia praca nad tekstem scenariuszowym z reżyserem (być może tylko takim jak Bartosz!) wzbogaca. Dzięki niemu mogłem zobaczyć pewne sytuacje, których bez niego mógłbym się tylko domyślać.

A jak nie zajmujecie się szeroko rozumianym filmem, to…

B.M.K.: Ja oglądam horrory i gram w gry wideo.

S.W.: Czytam, piszę, oglądam, tłumaczę, przepakowuję plecak. Horrorów nie oglądam i nigdy nie grałem w gry wideo, więc przynajmniej te sprawy nie odrywały nas od pracy nad scenariuszem.

Rozmawiała Magda Kopcińska

  • Konkurs SCRIPT PRO 2014

    Scenariusz pt. „Plac zabaw” autorstwa Bartosza M. Kowalskiego i Stanisława Warwasa zdobył Nagrodę Główną PKO Banku Polskiego w konkursie SCRIPT PRO 2014. Zbigniew Jagiełło, prezes Banku, zadeklarował również wsparcie realizacji jednego z finałowych scenariuszy.

    Konkurs Scenariuszowy SCRIPT PRO stanowi kontynuację konkursu Hartley-Merrill. Pod nową nazwą jest organizowany już po raz czwarty. Jego organizatorami są Szkoła Wajdy oraz Festiwal Off Plus Camera. Partnerem głównym konkursu jest PKO Bank Polski, partnerami – Cinemax i Polski Instytut Sztuki Filmowej.

    Z roku na rok rośnie liczba scenariuszy, które zaistniały w konkursie, a potem zostały przeniesione na ekran. Oprócz filmów już zrealizowanych („Lęk wysokości”, „Ki”, „Jesteś bogiem”, „Moja krew”, „Komornik”, „Stacja”, „Bandyta”, „Obietnica”) na swoje premiery czekają kolejne – realizowane według scenariuszy nagradzanych w ostatnich latach. W fazie produkcji są: „Letnie przesilenie” Michała Rogalskiego (Nagroda Główna w 2008 roku), „Mur” Dariusza Glazera (Nagroda Główna w 2012 roku), „Carte Blanche” Jacka Lusińskiego (finalista w 2012 roku) oraz „Bogowie” Krzysztofa Raka (finalista w 2013 roku).

    Mecenat kultury i sztuki oraz wspieranie inicjatyw młodych ludzi to jedne z najważniejszych obszarów działalności sponsoringowej Banku. Od dawna jesteśmy zaangażowani w projekty związane z X muzą, m.in. poprzez uczestnictwo na Festiwalu Filmowym w Gdyni oraz w projekcie KinoRP, którego celem jest cyfrowa rekonstrukcja wybranych dzieł polskiej kinematografii. Teraz przyszła pora na wspieranie pracy młodych i początkujących polskich scenarzystów, a w dalszej kolejności – obiecujących filmów powstających na ich podstawie.

Czytaj także:

Nagroda główna PKO Banku Polskiego dla zwycięzcy SCRIPT PRO 2014

Najlepszy zawód

Człowiek-zjawisko