2017.12.13

Anna Wajdlejt – po owocach ją poznacie

Pochodzi z jednego z najbiedniejszych powiatów na mapie Polski. W tym miejscu widzi szanse, nie brak perspektyw. Na podatnym gruncie sieje, by zbierać – także dosłownie – owoce swojej działalności. Anna Wajdlejt – bizneswoman XXI wieku.

Anna Wajdlejt – prezes fundacji Olimp, współtwórca spółek Meral oraz Biotor. Od lat prowadzi także rodzinny biznes Wajdlejt ERA, a od niedawna zarządza Kliniką Potocki. Kobieta z wieloma pasjami, marzeniami i determinacją. Chętnie dzieli się swoją wiedzą z poczatkującymi przedsiębiorcami. By wspierać tych, którzy w biznesie stawiają pierwsze kroki, założyła Inkubator Przedsiębiorczości.

Obserwując rozwój Pani firm oraz fundacji nietrudno stwierdzić, że przedsiębiorczość ma Pani we krwi. Dlaczego otworzyła Pani Inkubator Przedsiębiorczości.

Moi rodzice są przedsiębiorcami i odkąd pamiętam prowadzili swoje biznesy, a tematy związane ze sprawami firmy naturalnie pojawiały się w domu rodzinnym. Otwarcie Inkubatora niosło za sobą chęć dzielenia się swoimi doświadczeniami z innymi. Uczestniczyłam przy otwieraniu wielu firm i wiem, że są kwestie, o które warto zadbać już na samym początku. Gdy rozpoczynamy swój pierwszy biznes, jesteśmy tak pochłonięci samą ideą, koncepcją, że często zapominamy o sprawach podstawowych. I tu przydaje się pomoc kogoś bardziej doświadczonego. Badania pokazują, że większość nowopowstałych firm pada w pierwszych trzech latach funkcjonowania. Inkubator przedsiębiorczości jest instytucją pomagającą przetrwać ten trudny okres. To również maksymalny czas, w którym wybrana firma może korzystać z usług inkubatora.

Jaka jest jego geneza?

Inkubator jest dziełem fundacji Olimp, która początkowo zajmowała się propagowaniem sportu i rekreacji. W 2011 roku zainteresowaliśmy się losem popadającego w ruinę XVIII-wiecznego Pałacyku Potockiego w Braniewie, moim rodzinnym mieście. Pojawiły się fundusze unijne na budowę inkubatorów przedsiębiorczości. Ta wizja doskonale wpisywała się w chęć stworzenia czegoś namacalnego dla lokalnej społeczności. Mogłam też podzielić się swoim doświadczeniem. Tak zrodziła się koncepcja, a później była już trudna droga do jej realizacji. Inkubator oddany został do użytku w czerwcu 2015 roku. Do tej pory skorzystało z jego usług ponad 40 firm.

Jak rodziły się kolejne Pani biznesy?

Moja podstawowa działalność – firma Wajdlejt E.R.A. – jest kontynuacją działalności mojego ojca, Zygmunta Wajdlejta. To firma rodzinna. Zajmuje się towarowym obrotem międzynarodowym w Europie Wschodniej. Zaopatrujemy sklepy wolnocłowe na polsko – rosyjskich i litewsko-rosyjskich przejściach granicznych w wyroby akcyzowe. Naszymi partnerami biznesowymi są firmy z Grecji, Federacji Rosyjskiej, Białorusi oraz Niemiec. Pozostałe działalności, w których uczestniczę, w dużej mierze wynikały z chęci wykorzystania zasobów miejsca, w którym żyję. Choć Braniewo jest jednym z najbiedniejszych powiatów na mapie Polski, ja zawsze widziałam w tym miejscu szanse do wykorzystania, a nie brak perspektyw. Kolejny był Zakład Granulacji Biomasy Meral w Grodziu, zbudowany przy wsparciu środków BGK na wdrożenie nowatorskiej technologii produkcji biopaliwa z odnawialnych źródeł energii OZE. Firma wykorzystuje niezagospodarowane dotychczas zasoby naturalne naszego rolniczego regionu. Chęć ratowania lokalnego zabytku Pałacyku Potockiego zainicjowała natomiast, jak mówiłam, powstaniem inkubatora. Bliskość granicy z Rosją wykorzystuję nie tylko do podstawowej działalności, ale też do pozyskania pacjentów dla nowopowstałej w drugiej części pałacyku Kliniki Potocki. To miejsce, w którym znajdują się poradnie specjalistyczne i szpital chirurgii jednego dnia z nowoczesnym blokiem operacyjnym i pokojami na pobyt pacjentów. Nasze najnowsze przedsięwzięcie, czyli Spółka Biotor, to z kolei 120 hektarów przemysłowych sadów jabłkowych na terenie Obwodu Kaliningradzkiego. To owoc dotychczasowej współpracy z rosyjskimi partnerami na różnych płaszczyznach. Ponadto w wyniku kooperacji z firmą Arno, eksportujemy polskie sadzonki drzew owocowych oraz konstrukcje sadownicze do Rosji, Gruzji, Kazachstanu, na Białoruś i na Ukrainę. Te wszystkie przedsięwzięcia nie miałyby racji bytu, gdyby nie zespół ludzi, z którymi mam przyjemność współpracować. Praca zespołowa osób działających profesjonalnie, wzajemnie na sobie polegających, daje doskonałe podłoże do rozwoju w wielu kierunkach.

Czy działania regionalne są z Pani punktu widzenia obowiązkowe dla przedsiębiorców?

Przedsiębiorstwa powinny prowadzić politykę odpowiedzialności za region, w którym funkcjonują. Świadomość w tym zakresie jest coraz większa, jednak wsparcia dla rozwoju lokalnych społeczności nigdy za wiele, a korzyści z takich działań są obopólne. Dla mnie wspieranie rozwoju regionu, w którym funkcjonuję, wynika z wewnętrznej potrzeby i lokalnego patriotyzmu. Uważam, że siła lokalnych społeczności, świadomość własnych potrzeb i operatywność jest motorem rozwojowym oraz bogactwem naszego kraju.

Łączy Pani działania w różnych branżach – od produkcji pelletu po prowadzenie nowoczesnej kliniki. Czy nowoczesny przedsiębiorca to osoba, która musi rozumieć wiele branż?

Czasami zastanawiam się, czy dobrze robię angażując się w tyle przedsięwzięć jednocześnie. Czy nie lepiej byłoby wyspecjalizować się w jednym kierunku i rozwijać produkcję jednego produktu czy usługi, dążąc do budowy marki o globalnym znaczeniu. Nie wiem. A może właśnie moją specjalizacją jest ciągłe tworzenie nowych przedsięwzięć?

Czy współpraca z PKO Bankiem Polskim pozwala na szybszy i pewniejszy rozwój?

Współpraca z solidnym bankiem, który jest partnerem, a nie instytucją-twierdzą nie do zdobycia, to ogromne udogodnienie w rozwoju firmy. Dotyczy to zarówno bieżącej działalności, jak i nowych inwestycji. PKO Bank Polski sprawdził się przy naszej pierwszej inwestycji z kredytu technologicznego. Po kilku latach partnerskiej współpracy, dziś znowu razem realizujemy kolejny projekt kredytu na innowacje technologiczne. Profesjonalne i rzeczowe podejście do klienta bankowego zespołu z Oddziału 1 w Malborku wyróżnia w znaczny sposób ten bank wśród instytucji finansowych, z którymi pracowałam.

Czy planuje Pani w najbliższym czasie kolejne inwestycje? A jeśli tak, to jakie?

Spółka Meral rozpoczęła realizację nowego projektu – uruchomienie innowacyjnej produkcji unikatowych granulatów nawozowych z wykorzystaniem obornika. Otrzymaliśmy na to dofinansowanie unijne w ramach poddziałania 3.2.2. Kredyt na innowacje technologiczne Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój. W wyniku tej inwestycji powstanie nowa marka produktu pod nazwą handlową Fimus-obornik granulowany, dedykowany do branży rolnej, sadowniczej oraz ogrodniczej. Nowy projekt będzie rozszerzeniem dotychczasowej działalności produkcji pelletu (produkt grzewczy należący do grupy biopaliw, mający postać granulatu powstałego z surowców odnawialnych – przyp. red.). Spółka Biotor potrzebuje chłodni, do przechowywania zbiorów, aby owoce można było sprzedawać w dobrej jakości przez cały rok. Natomiast fundacja Olimp buduje kompleks kortów tenisowych dla utworzonej w zeszłym roku Braniewskiej Akademii Tenisa. Nasz powiat jako jeden z nielicznych nie posiada żadnej infrastruktury do uprawiania tego sportu. Celem fundacji jest stworzenie najlepszych warunków dla dzieci i młodzieży, chcących rozwijać się w tym kierunku. Tak więc przyszły rok zapowiada się bardzo pracowicie.

Bartłomiej Pobocha

Małgorzata Englert, doradca klienta w Oddział 1 w Malborku PKO Banku Polskim 

Annę Wajdlejt poznałam cztery lata temu. Nieczęsto spotykam klientów, których działalność dotyczy tak wielu gałęzi. PKO Bank Polski dostarcza firmom prowadzonym przez klienta podstawowych narzędzi bankowych, jak również jest wsparciem kluczowych celów biznesowych. W ostatnim czasie firma Anny Wajdlejt brała udział w projekcie współfinansowanym przez Bank Gospodarstwa Krajowego dotyczącym nowych technologii, w którym braliśmy udział od strony produktów bankowych.

Czytaj także:

KUCA – firma, która wyjechała na szerokie tory

Biznes bez kompleksów według EURO-MAX

Fortador – firma, którą docenia Lamborgini

Pliki do pobrania