2018.04.25

Gracz na rynku budowlanym i na polu golfowym – Krzysztof Bednarek

Firma, którą zarządza, pokryła „dachami” już ponad milion metrów kwadratowych w Polsce i za granicą. Codziennie realizuje ogromne inwestycje, stawiając konstrukcje stalowe i hale służące różnym celom. Prywatnie jest wielkim miłośnikiem sportu. Przez 20 lat czynnie uprawiał piłkę wodną, dziś jego pasją jest golf. O tym jak zarządza się prężnie działającym przedsiębiorstwem oraz czy pole golfowe to dobre miejsce na zdobywania kontrahentów, rozmawiamy z Krzysztofem Bednarkiem – prezesem firmy OCMER.

Jak przebiegała Pana ścieżka kariery i jak to się stało, że został Pan prezesem firmy OCMER?  

Po zmianie ustroju prowadziłem swoją działalność gospodarczą w różnych sektorach – także budowlanym. Pracowałem na zlecenie szwedzkich firm i na zagranicznych kontraktach. Jeden z moich kolegów założył wówczas firmę OCMER. Gdy popadł w tarapaty finansowe, zwrócił się do mnie z propozycją i prośbą o pomoc. Objąłem wówczas młode przedsiębiorstwo i udało mi się wyprowadzić OCMER z dołka. Gdy zaczęły się dobre wyniki, pojawił się inwestor z Holandii. Wykupiono 50 proc. udziałów. Kilka lat później Holendrzy zdecydowali się na całościowe przejęcie. W ich opinii byłem osobą, której warto powierzyć prowadzenie przedsiębiorstwa. Zgodziłem się. 

Na czym opiera się sukces firmy?

W największym stopniu na naszym zagranicznym doświadczeniu. Dzięki realizacji projektów w Holandii, we Włoszech, w Niemczech i w Belgii, nauczyliśmy się stosować nowatorskie rozwiązania. Były to w zasadzie początki powszechnego wykorzystania hal stalowych. Model biznesowy, który przyjąłem, zakładał maksymalne postawienie na outsorcing. Przekształciłem OCMER w firmę inżynierską, zatrudniając pracowników prowadzących własną działalność – wtedy taki model biznesowy dopiero raczkował 

Jakie największe projekty realizowała firma OCMER? Z których jesteście szczególnie dumni?

Co roku realizujemy wiele inwestycji o rzędu 22-23 tys. mkw. Do tej pory wykonaliśmy również sporo nieco mniejszych zleceń (15-18 tys. mkw.). Do dziś nasze hale przykryły ponad milion metrów kwadratowych powierzchni w Polsce i za granicą. Z czego jesteśmy dumni? Cieszy nas współpraca z zagranicznymi, wymagającymi kontrahentami, którzy oczekują bardzo precyzyjnej realizacji zapisów w kontrakcie. Staramy się działać wedle określonego modelu – używamy najlepszych materiałów dostępnych na rynku i w związku z czym nie mamy ambicji bycia firmą najtańszą. Mieścimy się z realizacjami w widełkach średniej ceny rynkowej. Pracujemy na rozsądnej i niskiej marży. 

Konstrukcje stalowe to przede wszystkim wielka odpowiedzialność. Jak dziś dba się o ich bezpieczeństwo?

Kluczowa jest rzetelność. W budownictwie jest tak, że każdy pracownik ponosi osobistą odpowiedzialność za wykonaną pracę. Dotyczy to zarówno architektów, jak i kierowników budowy. Ważne, by spełniać wszelkie normy. Tu nie ma miejsca na kompromisy!

Czy w przypadku dużych inwestycji wsparcie Banku jest dla Pana ważne?

W realizowaniu wielu inwestycji jest kluczowe! W trakcie swojej kariery zawodowej trzykrotnie zmieniałem bank. Od kilku lat współpracuję z PKO Bankiem Polskim. Dziś mówię, że to „mój” bank. Spotkałem się tu z nietypowym – w porównaniu do poprzednich partnerów – podejściem do klienta i realizacji zadań. Satysfakcjonuje mnie to, że w tej współpracy znajduje się miejsce na rozmowę i analizę. Bank jest bardzo przyjazny nie tylko wtedy, kiedy firmie się powodzi. Gdy pojawiają się „wąskie gardła”, przez które musimy przejść, przeszkody pokonujemy razem z Bankiem. Mam też wsparcie opiekuna, który zna wszelkie szczegóły realizacji budżetu. Układ jest naprawdę partnerski. 

Praca to nie wszystko. W wolnych chwilach lubi Pan aktywnie spędzać czas. Jak rozpoczęła się Pana przygoda z golfem?

Pół życia grałem w piłkę wodną. Golf jest dla mnie ścieżką sportowca, który kończy karierę wyczynową. Tu znajduję ujście energii, która wciąż mnie rozpiera. O rozpoczęciu przygody z kijem w ręku zadecydował przypadek. Gdy ktoś zaproponował mi grę, zacząłem się zastanawiać – cóż w tym może być interesującego? Dziś jestem gorącym zwolennikiem tej dyscypliny. To gra niekończących się możliwości, jeśli chodzi o doskonalenie i czerpanie satysfakcji. To tylko mit, że jest to sport drogi. Ceny sprzętu czy wejścia na pole golfowe po podsumowaniu wynoszą tyle, ile co roku w Polsce wydaje na jazdę na nartach amator tego sportu. 

Czy pole golfowe jest dla Pana miejscem, gdzie zdobywa Pan kolejne kontrakty?

To trochę stereotyp. Każdy sport gromadzi jakaś grupę ludzi – czy to kort, czy pole golfowe, czy boisko do koszykówki. W trakcie rywalizacji i współpracy, przestają obowiązywać tytuły. Kończy się prezesowanie, premierowanie czy profesorowanie. Rodzą się koleżeńskie relacje. Ale gdy umawiamy się na polu golfowym i podchodzimy do tego sportowo, nie ma czasu, by rozmawiać o biznesie. Do rozmów kuluarowych może dojść przed lub po zakończeniu rundy. 

Dziękujemy za rozmowę i życzymy sukcesów zarówno w biznesie, jak i na polu golfowym. 

Ja również dziękuję i pozdrawiam.

Renata Kępicka, doradca klienta korporacyjnego w Regionalnym Centrum Korporacyjnym w Łodzi

Współpracę z firmą OCMER rozpoczęliśmy w maju 2013 r. Od pierwszego spotkania z prezesem Krzysztofem Bednarkiem i główną księgową Katarzyną Borowiecką staraliśmy się zbudować profesjonalną relację partnerską. Przeanalizowaliśmy zakres potrzeb i sukcesywnie przejmowaliśmy do obsługi produkty, z których korzystała firma. Zaproponowaliśmy także szereg nowych rozwiązań. Dzięki nim dopasowaliśmy nasze produkty do nieustannego rozwoju firmy. Rzetelna i merytoryczna informacja sprawiły, że firma OCMER korzysta z szerokiej gamy produktów bankowości transakcyjnej i kredytowej. Wybrała także gwarancje w obrocie krajowym, lokaty negocjowane, lokaty dwuwalutowe. Klient zdecydował się ponadto na system autodealingu iPKO dealer, transakcje na rynku dłużnych papierów wartościowych – zakup obligacji korporacyjnych oraz Funduszy PKO TFI. Udało nam się w ubiegłym roku w porozumieniu z PKO TFI S.A. podpisać i wdrożyć Pracowniczy Program Emerytalny (PPE). W każdym momencie wspieram firmę w podejmowaniu decyzji, bo każda z nich w perspektywie czasu może okazać się kluczowa. Dzięki owocnej współpracy PKO Bank Polski stał się zaufanym partnerem prezesa Krzysztofa Bednarka oraz spółki OCMER. Miło jest zobaczyć uśmiech zadowolenia i mieć radość wynikającą z naszych relacji.

Bartłomiej Pobocha

Czytaj także:

Marcin Radziwon – biznes zbudowany na miłości do piłki nożnej

Anna Wajdlejt – po owocach ją poznacie

Rodzinne tradycje przekuwają w sukces - wywiad z Krzysztofem Barczem

Pliki do pobrania