2018.01.05

Marcin Radziwon – biznes zbudowany na miłości do piłki nożnej

Czy pasja może przekuć się w biznes? Jak najbardziej. Udowadnia to Marcin Radziwon, który z miłości do piłki nożnej uczynił pracę dającą satysfakcję, ale również wspierającą rozwój młodzieży. O tym, jakie produkty powinni wybierać piłkarze i jak rozwija się sport w Polsce rozmawiamy z liderem rynku sprzedaży sprzętu piłkarskiego w Polsce. 

Marcin Radziwon – właściciel firmy R-GOL. Swoje pierwsze kroki w branży stawiał jako piłkarz. Jednak jego droga życiowa zamiast na boiska ekstraklasy zaprowadziła go do poważnego biznesu. R-GOL działa na rynku od 17 lat. W tym czasie zmieniła się z lokalnej firmy w największy sklep piłkarski w Polsce. Firma posiada ogromny wybór sprzętu wszystkich liczących się producentów. Zakupy zrobi tu każdy – od najmłodszych, dla których powstała strefa KIDS, przez amatorów, na profesjonalistach skończywszy. R-GOL to, oprócz sklepu internetowego, także sklepy stacjonarne w Ostródzie, Olsztynie, Gdańsku oraz największy w Europie Środkowo-Wschodniej, a drugi co do wielkości na kontynencie – w Warszawie. Oprócz stref handlowych znajduje się w nim boisko do gry w piłkę nożną i testowania sprzętu, strefa konferencyjna oraz strefa chillout & VIP. Dzięki współpracy z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, w R-GOL Warszawa znajduje się także Oficjalny Sklep Kibica Reprezentacji Polski. 

Pomysł na biznes zrodził się z pasji, czy to raczej odpowiedź na zapotrzebowanie rynku?

Nigdy nie zakładałem, że będę biznesmanem, którym zostałem trochę przez przypadek. Moja pasja – piłka nożna – w pewnym momencie przerodziła się w piękny sen. 20 lat temu, gdy jeszcze byłem piłkarzem, poznałem człowieka, który sprzedawał buty piłkarskie zawodnikom Widzewa Łódź. Wówczas grałem w juniorach – wyjechałem tam w wieku 15 lat. Kupiłem od niego pierwsze dwie pary „korków”, które szybko sprzedałem kolegom w szatni. Od mojego taty pożyczyłem pieniądze, kupiłem kolejne dziesięć par i znów rozeszły się one wśród moich znajomych. Tak rozpoczęła się przygoda z handlowaniem sprzętem piłkarskim. 

Piłka nożna, dzięki sukcesom reprezentacji i osiągnięciom poszczególnych zawodników, przeżywa obecnie w Polsce boom. Czy zauważa Pan znaczący wzrost zainteresowania tym sportem na bazie danych sprzedażowych?

Lata, w których zaplanowano duże wydarzenia piłkarskie, są dla nas bardziej „tłuste”. Święto piłki nożnej automatycznie przekłada się na zakupy. Każdy chce być w tym czasie kibicem, piłkarzem – czy to amatorem, czy profesjonalistą. Jednak największe przełożenie na sprzedaż zauważamy, gdy na takiej imprezie pojawia się nasza reprezentacja. Dochodzi wtedy ogromne zainteresowanie koszulkami i gadżetami „repry”. 

Polacy coraz więcej wagi przykładają do aktywności fizycznej, ale wciąż daleko nam pod tym względem do Europy Zachodniej. Jakie działania warto podejmować, aby zmienić tę sytuację i kto powinien się tym zająć?

Sytuacja jest o wiele lepsza niż jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu. Kiedyś z kolegami graliśmy na klepiskach i improwizowanych boiskach. Dziś dostęp do orlików jest powszechny. Powstają również szkółki piłkarskie. Nauczają w nich profesjonaliści, kończący odpowiednie kursy organizowane przez FIFA czy UEFA. Myślę, że baza dobrych trenerów i miejsc, w których można się rozwijać, będzie stale rosła. I tylko kwestią czasu jest osiągnięcie przez nas podobnego poziomu rozwoju jak na Zachodzie. 

R-GOL to nie tylko sklep, ale i miejsce, w którym klienci mogą poczuć ducha futbolu oraz testować sprzęt. To nowoczesne podejście do klienta. Skąd zrodziła się taka idea? Skąd pomysł na łączenie sprzedaży ze sportową aktywizacją. 

Od zawsze przyjacielskie relacje z klientami były dla nas bardzo ważne. Miejscem naszej pracy, wzbudzającym uśmiech klientów, był Fiat 126p, którym dojeżdżaliśmy do lokalnych klubów, by przedstawić im swoją ofertę. Chcieliśmy stać się przyjaciółmi i kolegami dla piłkarzy korzystających z naszych produktów. Pierwszy sklep otworzyliśmy ponad dziesięć lat temu w Olsztynie. Miał zaledwie 70 metrów kwadratowych. Jednak była tam kultowa kanapa, która była miejscem spotkań dla lokalnych piłkarzy. Przychodzili tam na spotkania towarzyskie i rozmowy o sporcie. To zrodziło familiarną atmosferę „klubu”, który przy okazji oferował produkty dla sportowców. Takiego ducha staraliśmy się przenieść do kolejnych sklepów. 

Jak znaczenie w rozwoju biznesu w Państwa firmie miał PKO Banku Polskiego? Z jakich produktów Banku korzysta firma?

Z PKO Bankiem Polskim wiąże nas sentyment i historia związana z rozwojem naszego biznesu. Oddział 1 PKO Banku Polskiego w Ostródzie miał dla nas ogromne znaczenie. Pracownicy Banku od początku wspierali nasz rozwój. Bez odpowiednio dobranych produktów finansowych zapewne nigdy nie rozwinęlibyśmy się tak szybko. Do dziś aktywnie korzystamy z kont w PKO Banku Polskim. Wciąż zaskakuje nas nowoczesność i funkcjonalność narzędzi bankowych. Chętnie korzystamy z aplikacji mobilnej IKO. Wywodzimy się z e-commercu i nowoczesne technologie dostępne w każdym miejscu są to dla nas ważne. Dodatkowo istotny jest dla nas limit w rachunku i kredyty inwestycyjne. 

Jakie jeszcze innowacje planujecie Państwo wprowadzić? Plany na przyszłość to dalszym rozwój sieci sprzedaży czy praca nad jakością i relacjami z klientami?

Na pewno chcemy ustabilizować naszą organizację. Opanować dynamiczny, a zarazem ekscytujący rozwój, który na co dzień stawia przed nami wiele pytań i problemów do rozwiązania. Najważniejsze jest utrzymanie pozycji lidera na polskim rynku. Szykujemy się także do ekspansji na europejskie rynki i stadiony. 

Bartłomiej Pobocha 

Mariola Barbarska, starszy doradca klienta w Oddziale 1 PKO Banku Polskiego w Ostródzie

Marka R-Gol działa na rynku od 17 lat. W tym czasie zmieniła się z lokalnej firmy w największy sklep piłkarski w Polsce. Współpraca z takim klientem nie pozwala na nudę. Niezbędna jest elastyczność i dostosowanie do danej sytuacji biznesowej. Codzienna praca wymaga ode mnie nieustannego pogłębiania wiedzy i uczenia się. Dzięki temu mogę dzielić się swoimi doświadczeniami z innymi klientami w zbliżonych sytuacjach. Jeśli chodzi o wyzwania w codziennej pracy, to bywa, że natłok działań po obu stronach nie pozwala na fizyczne spotkanie. Wtedy jestem wdzięczna za to, że żyjemy w dobie, gdzie maile, telefony i aplikacje mobilne pozwalają nam na dotarcie do najbardziej zapracowanych. Oferta PKO Banku Polskiego jest bardzo szeroka, poczynając od produktów depozytowych, a skończywszy na różnych formach kredytowania. Jednakże to bieżące potrzeby determinują, z jakich produktów ostatecznie skorzystają klienci.

Czytaj także:

Anna Wajdlejt – po owocach ją poznacie

Nanores. Diamentowa nanotechnologia w Polsce

Z garażu na światowe rynki

Pliki do pobrania