2018.09.07

Gintrowski – a jednak coś po nas zostanie. Wyjątkowy koncert już 12 września w Poznaniu!

„Psalm o nożu”, „Bal u Pana Boga”, „Kantyczka z lotu ptaka”, „Posiłek”, „A my nie chcemy uciekać stąd” oraz „Dokąd nas zaprowadzisz Panie?” – to tylko niektóre z utworów, jakie zabrzmią 12 września w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Tego dnia odbędzie się koncert „Gintrowski – a jednak coś po nas zostanie”, poświęcony pamięci legendarnego barda. Partnerem wydarzenia jest PKO Bank Polski.


Fot. Fundacja im. Przemysława Gintrowskiego

Na scenie wystąpią m.in. Ola Gintrowska, Krzysztof Kiljański, Renata Przemyk, Adam Szerszeń, Mirosław Niewiadomski, Muniek Zygmunt Staszczyk, Łukasz Drapała oraz Julia Gintrowska. Będzie to już trzecia odsłona wyjątkowego projektu, który ma służyć upamiętnieniu Przemysława Gintrowskiego. – Na warszawskie koncerty pamięci Gintrowskiego widzowie przyjeżdżali z całej Polski – mówi Katarzyna Gintrowska, prezes Fundacji im. Przemysława Gintrowskiego, krewna barda. – To dla nas niezbity dowód, że w Polsce jest zapotrzebowanie na to, aby przypominać twórczość tego jednego z najbardziej wszechstronnych kompozytorów i charyzmatycznego barda. Ludzie tęsknią do jego muzyki, chcą się nią dzielić z kolejnymi pokoleniami, chcą pamiętać o tamtych czasach. To jest dziedzictwo nas wszystkich i wspólnie powinniśmy dbać, żeby nie pozostało wyłącznie na kartach książek historycznych i na płytach z dawnych lat, ale by wciąż żyło – dodaje.

Kierownikiem muzycznym i autorem wszystkich aranżacji pieśni Gintrowskiego jest Jan Stokłosa, który również poprowadzi tego wieczoru orkiestrę Teatru Wielkiego oraz band. Artystom będzie towarzyszył chór pod kierownictwem Zuzanny Falkowskiej. Producentem i reżyserem koncertu jest Gabriela Gusztyn-Popławska. Realizacja techniczna Adam Kram. Koncert poprowadzi Monika Zamachowska.              

Tę muzykę zwykle kojarzymy z latami 80., z małymi salkami i prywatnymi mieszkaniami, gdzie w ścisku słuchaczy niepodzielnie królowała prosta gitara.W nowych aranżacjach Jana Stokłosy piosenki Gintrowskiego zyskały drugie, pełne oddechu życie. Okazało się, że nie są tak jednowymiarowe, jak się powszechnie sądzi, i doskonale bronią się bez konspiracyjnego kontekstu – mówi dziennikarz Paweł Szlachta, relacjonujący koncerty Gintrowskiego.

Podczas poprzednich koncertów nie brakowało ani łez wzruszenia, ani owacji na stojąco. Reżyser koncertu Gabriela Gusztyn-Popławska podczas zakończenia spektaklu pozostawia bowiem pole samemu bohaterowi. Na scenie stoi puste krzesło, z głośników płynie głos Przemysława Gintrowskiego śpiewającego „Dokąd nas zaprowadzisz, Panie”, do którego z każdym słowem dołącza kolejny wykonawca.

Koncerty – najbliższy w Poznaniu i kolejne w Krakowie (wrzesień) oraz w Warszawie (grudzień) – mają jeszcze jeden, szczególny, symboliczny wymiar. Rok 2018 jest bowiem rokiem Zbigniewa Herberta. Przemysław Gintrowski swoją muzyką nadał uniwersalnej poezji Herberta nowe życie i nowy wymiar. Pieśni Herberta to w twórczości Gintrowskiego ogromny rozdział, to część jego artystycznego testamentu.  

Przemysław Gintrowski był wybitnym polskim kompozytorem i pieśniarzem. Debiutował w 1976 r. na przeglądzie w warszawskiej Riwierze piosenką „Epitafium dla Sergiusza Jesienina”. Trzy lata później wspólnie z Jackiem Kaczmarskim i Zbigniewem Łapińskim stworzyli trio i przygotowali program poetycki „Mury”, którego piosenka tytułowa stała się hymnem „Solidarności” i symbolem walki z komunizmem. Gintrowski pracował również jako kompozytor muzyki filmowej. Jest autorem ścieżek dźwiękowych do ponad 20 filmów fabularnych i seriali, m.in. serialu „Zmiennicy”. Artysta zmarł w 2012 r.

Oktawia Staciewińska

Czytaj także:

Łączą klasykę z muzyką współczesną. Orkiestra kameralna AUKSO gotowa na nowy sezon koncertowy!

Muzyczna uczta od niedzieli w Kaliszu. Rusza II edycja Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Organowej i Kameralnej

Operowy savoir vivre. Rozpocznij nowy sezon w Operze Krakowskiej

Pliki do pobrania