2014.02.28

Karnawał w Rio de Janeiro

Piękne tancerki i tancerze, hipnotyczny rytm samby, szaleństwo do białego rana i feeria barw - z tym najczęściej kojarzy się ropozczynający się właśnie karnawał w Rio de Janeiro. Co roku przyciąga tłumy turystów z całego świata, chcących rzucić się w nurt niczym nieskrępowanej zabawy. Dla mieszkańca Rio karnawał ma jednak zupełnie inne znaczenie.

Karnawał w Nowym Świecie

W Ameryce Południowej karnawałowe fiesty pojawiały się wraz z przybyciem Europejczyków. Za sprawą miksu różnych kultur (indiańskiej, afrykańskiej, karaibskiej i europejskiej), szybko nabrały one jednak tam zupełnie innego wymiaru. W portugalskiej Brazylii obchody jeszcze do połowy XIX w. bardziej przypominały nasz… lany poniedziałek niż współczesne huczne parady. Powszechny był wtedy zwyczaj "entrudo", polegający na oblewaniu wiadrem wody każdego przechodnia na ulicy.

Czytaj także: Karnawałowy zawrót głowy

Karnawał mógł przybrać inną formę dopiero po roku 1888, kiedy to w Brazylii zniesiono niewolnictwo. Wtedy do przestrzeni publicznej, przynajmniej w teorii, dopuszczona została biedota i byli czarni niewolnicy, którzy z czasem, w okresie poprzedzającym Wielki Post, zaczęli tłumnie wypełniać place i ulice największych miast Brazylii.

Zorganizowane szaleństwo

Jak dzisiaj wygląda karnawał w największym kraju Ameryki Południowej? Śmiało można stwierdzić, że w Brazylii jest czymś, co wchodzi w skład tożsamości kulturowej jej mieszkańców, jest jednym z jej fundamentów i cech wyróżniających. Najhuczniej jest obchodzony w Rio de Janeiro - byłej stolicy i drugim największym (po Sao Paulo) mieście kraju. 

  • Karnawał w Rio zaczyna się w ostatni piątek przed środą popielcową i trwa przez pięć dni. W tym roku początek będzie miał więc 28 lutego.

Wtedy to symboliczne klucze do miasta otrzyma Momo (postać zaczerpnięta z greckiej mitologii), czyli władca, król karnawału (został wybrany, wraz z królową karnawału, już w listopadzie ubiegłego roku). Koniec zabaw wyznacza zaś 4 marca, czyli "tłusty wtorek", kiedy to zostaną ogłoszone wyniki konkursu na najlepszą szkołę samby. Dla jej "uczniów", uczestników kolorowego orszaku, karnawał trwać będzie znacznie dłużej niż tylko kilka dni poprzedzających Wielki Post. Parada jest zwieńczeniem wielomiesięcznych przygotowań, w trakcie których karnawałowy występ obmyślany jest w najdrobniejszym szczególe - od historii, którą ma opowiadać, przez stroje uczestników, melodię i słowa samby, choreografię, aż po wygląd samej platformy. Wyobraźnia Brazylijczyków zdaje się tu nie mieć granic - np. w połowie lat 60. jedna ze szkół wystawiła platformę, będącą dokładną kopią biblioteki księżnej Izabelli, w której ta XIX-wieczna władczyni Brazylii podpisała akt zniesienia niewolnictwa.

Każda ze szkół samby liczy po kilka tysięcy tancerzy i tancerek, w dużej mierze wywodzących się z najbiedniejszych dzielnic zarówno Rio (tzw. faveli), jak i innych brazylijskich miast. Karnawałowy występ to dla każdej z nich wydatek rzędu 2-3 milionów dolarów. Nie jest żadną tajemnicą, że w dużej mierze są one finansowane przez lokalne mafie zajmujące się hazardem.

System organizacji szkół samby przypomina zasady działania najlepszych na świcie lig piłkarskich. Szkoły mają swoje nazwy, barwy i hymny. Są zgrupowana w trzech ligach. Każdego roku, najsłabiej oceniana szkoła spada z najlepszej ligi do A-klasy.

  • Wszelkie niezbędne informacje dotyczące tegorocznego karnawału w Rio znajdziemy na stronie www.rio-carnival.net. Jeśli chcemy zobaczyć go na żywo, powinniśmy liczyć się z wydatkiem min. 7 tys. złotych - od takich cen zaczynają się wycieczki organizowane przez krajowe biura podróży.

Samba de Janeiro!

Główne obchody karnawałowego szaleństwa odbywają się na słynnym Sambodromie, czyli specjalnej 700-metrowej promenadzie zaprojektowanej przez brazylijskiego architekta, Oscara Niemeyera (jest też m.in. autorem projektów większości budynków Brasili, futurystycznej, zbudowanej zupełnie od podstaw w połowie lat 50., stolicy Brazylii). Promenada może pomieścić ok. 70 tys. widzów. Ceny biletów na Sambodrom wahają się od 20 do 700 dolarów. Nie odstrasza to jednak żądnych wrażeń turystów - co roku przybywa ich do Rio niemal milion. Pozwalają oni zarobić brazylijskiemu budżetowi ok. 3 mld dolarów.

Każdego dnia karnawału poszczególne szkoły samby prezentują się zgromadzonym widzom, ale przede wszystkim sędziom, którzy oceniają najdrobniejsze szczegóły ich występu, przyznając noty w 10-stopniowej skali. Występy zaczynają się o godz. 21 i trwają do białego rana.

  • Ceny w Rio są zbliżone do tych w Polsce (1 real to ok. 1,3 zł). Przykładowo 1,5 l woda kosztuje ok. 2,50 zł.

Karnawał nie ogranicza się oczywiście jedynie do Sambodromu. W całym mieście trwają bale, imprezy zamknięte w klubach, biesiadników można spotkać w zasadzie w każdym miejscu ogromnego Rio. Niecierpliwi Brazylijczycy zabawę rozpoczynają już kilkanaście dni przed głównymi paradami na Sambodromi (tzw. pre-carnival) i organizują "bloco", czyli uliczne imprezy, które nie są tak kontrolowane i zorganizowane jak parady na Sambodromie.  - To prawdziwe szaleństwo - opowiada Mikołaj, Polak od pięciu lat mieszkający w Rio de Janeiro - Karnawał przypada tutaj w środku brazylijskiego lata, wszędzie widać tłumy różnokolorowych przebierańców, w zasadzie nie da się jeździć po mieście autem. Tego nie da się porównać do żadnej imprezy w Polsce. Tutaj w karnawale nie da się nie uczestniczyć. Cały kraj nim żyje. Oczekiwanie na te pięć dni szaleństwa, swego rodzaju napięcie na ulicach, czuć już od pierwszych dni nowego roku. I nie mam tu na myśli turystów, którzy przyjeżdżają głównie po to, żeby pooglądać półnagie tancerki i przez kilka dni bawić się w najmodniejszych klubach, ale przede wszystkim carioca - rdzennych mieszkańców Rio, dla których karnawał jest wręcz mistycznym doznaniem - wyjaśnia Mikołaj.

Wśród carioca nie brakuje też osób, które nie znoszą karnawału i chaosu z nim związanego, uznając go za swoiste "opium dla mas". Powszechną wśród nich praktyką jest opuszczanie Rio w tym okresie i wyjeżdżanie do podmiejskich posiadłości.

Karnawał, czyli radość w sercu

Jednak dla większości Brazylijczyków karnawał jest, jak ujął to Mikołaj, doznaniem "mistycznym". Okresem, w którym najbiedniejsi mieszkańcy faveli mogą zająć miejsce największych gwiazd telewizji i pokazać światu swoją sambę. Ich stosunek do karnawału najlepiej oddają chyba słowa samby skomponowane w 1967 roku przez szkołę Mangueira:

(…)
Ile szczęścia
I fascynacji
Pamiętam…
Ten zaczarowany świat
Przebrany w złotą suknię fantazji
O, słodka iluzjo
Wspaniały ołtarzu dzieciństwa
Który przechowuję jako moją spuściznę
W sercu.

Jacek Czerwiński

Czytaj także:

Tanie podróżowanie

Świąteczna podróż dookoła świata

Filmowe prognozy

Mistrz przestrzeni i koloru

loaderek.gifoverlay.png