2016.09.05

Dwa światy w naszym Banku. Rozmowa z artystką Lucyną Krzywik

„Każdy widzi świat przez pryzmat tego, co nosi w sobie” to motto wystawy malarskiej Lucyny Krzywik, pracownicy naszego Banku. Uroczyste otwarcie odbędzie się 7 września w warszawskiej centrali na 5. piętrze o godzinie 13.00. Zapraszamy!

Lucyna Krzywik„Dwa światy” - pod takim tytułem w centrali PKO Banku Polskiego odbędzie się kolejna wystawa malarska. Tym razem prezentowane będą prace Lucyny Krzywik. Autorka jest starszym analitykiem Bankowości Korporacyjnej i Inwestycyjnej PKO Banku Polskiego. Oprócz studiów ekonomicznych ukończyła też Akademię Sztuk Pięknych im. W. Strzemińskiego w Łodzi. Brała udział w kilku wystawach indywidualnych i blisko trzydziestu zbiorowych. Uzupełnieniem ekspozycji prac malarskich będą wiersze autorki. „Jestem szczęśliwą osobą” – twierdzi bohaterka wystawy. Zadaliśmy jej parę pytań.

„Dwa światy” to tytuł wystawy bezpośrednio odnoszący się do pani życia przebiegającego jednocześnie w dwóch światach: artystycznym i bankowym, przy czym oba są równie ważne. Ma pani zarazem artystyczną duszę i racjonalny umysł. To rzadko spotykane zestawienie. Czy ma pani przepis na udane połączenie tych, jakby nie było, przeciwności?

Nie nazwałabym ich przeciwnościami. Wbrew pozorom te dwa zawody nie różnią się tak bardzo. W obu dziedzinach potrzebna jest kreatywność, wyobraźnia, zaufanie, przewidywalność, zaangażowanie i pasja. Myślę, że jestem szczęśliwą osobą. Mam analityczny umysł, a jednocześnie ogromną pasję tworzenia. Historia zna takie przypadki, przykładem zestawienia racjonalnego umysłu i artystycznej duszy może być sam Paul Gauguin.

Która to już wystawa pani prac?

Siódma indywidualna i niemal 30. ekspozycja zbiorowa z moim udziałem. Odbywały się one m.in. w Warszawie (Galeria Aktyn,  Pałac w Wilanowie, Teatr Kamienica, Galeria U Moliera, Domoteka, Galeria Irydion), w Skierniewicach, Ostrowie Wielkopolskim czy w Łodzi (w Galeria ASP – Biała Ściana i Galeria OFF Piotrkowska). Wszystkie były ważne i wyjątkowe. Jednak dla artysty szczególnie istotne są wystawy indywidualne, gdzie wszystko, począwszy od tematu, po cały entourage skupia się na nim i jego pracach. To niepowtarzalne przeżycie. Pierwsza moja wystawa zatytułowana była „Metamorfozy” i odbywała się w Muzeum Ziemi w Chełmnie nad Wisłą, moim rodzinnym mieście. Kolejną, „Kolory życia” zorganizowano w Pałacu Potulickich w Pruszkowie. Potem odbył się cykl trzech wystaw w Krakowie, w tym w Galerii Sztuki Grodzka pod tytułem „Myśli zatrzymane”. W listopadzie czeka mnie kolejna ekspozycja – tym razem w Galerii Sztuki Współczesnej AD-HOC w Warszawie-Ursus.

Jaką technikę upodobała sobie pani najbardziej? I co jest najczęściej powracającym motywem obrazów?

Najczęściej sięgam po olej, akryl, grafit, monotypię i kolaż. Wyrażam się w wielu technikach i często stosuję technikę własną, eksperymentuję. Na początku moje malarstwo było bardziej  realistyczne, figuratywne i pejzażowe, a z czasem ewoluowało w stronę abstrakcji ekspresyjnej. Lubię kontrast – zmysłowość lub asceza oraz kolory i kształty, co sprawia, że obrazy tętnią życiem lub są melancholijno-poetyckie. Stosuję symbolikę, co pozostawia odbiorcy pole do własnej interpretacji i odczuwania dzieła. Ważnym elementem mojej twórczości jest także portret. Cenię sobie emocje, jakie tworzą się w relacji artysty z modelem.

Wspomnienie - akryl - Lucyna Krzywik

Jak to się stało, że odkryła pani w sobie potrzebę tworzenia. Taką pasję, talent, dar…?

Wybrałam studia ekonomiczne, ale miłość do sztuki stale mi towarzyszyła. Zawsze miałam przy sobie ołówek i szkicownik, a sięganie po nie było pierwszym naturalnym odruchem. Zaczynałam od rysunku, który do dziś jest mi bardzo bliski. Malarstwem zajmuję się od 2005 roku. Przez wiele lat byłam członkiem Salonu Pruszkowskiego, zrzeszającego artystów plastyków z południowej części woj. mazowieckiego. Doskonaliłam swój warsztat uczestnicząc w plenerach malarskich w kraju i za granicą. W pewnym momencie poczułam potrzebę poszerzenia wiedzy i rozpoczęłam naukę na ASP. Z niekłamanym zadowoleniem podjęłam i ukończyłam studia podyplomowe na Wydziale Grafiki i Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych im. W. Strzemińskiego w Łodzi. Aktualnie jestem członkiem Grupy Malarskiej Kierunek, składającej się z artystów, których połączyła łódzka szkoła.

Ma pani swojego mistrza, ulubione kierunek, epokę, artystę?

Nie zamykam się w jednym stylu, technice, czy dziedzinie, ani też nie odwołuję się tylko do jednego artysty i jego epoki. Bardzo szanuję i podziwiam dorobek klasyków, choć powody tego uznania są różne. Gdybym jednak miała wskazać najbliższe mi kierunki, wymieniłabym na pewno: symbolizm, secesję i abstrakcjonizm. Znajomość meandrów sztuki, ale też ciągłe poszukiwanie właściwej drogi w dużym stopniu wpływa na rozwój mojej twórczości. Chcę wierzyć, że to się nie zmieni.

Malowanie to pasja czy potrzeba? Coś, co daje wytchnienie, relaksuje, czy też to raczej pragnienie przekazania czegoś światu?

I jedno, i drugie. Najpierw było po prostu spełnieniem marzeń. W trudnych chwilach malarstwo pozwalało mi oderwać się od rzeczywistości, dawało ukojenie. Jednak teraz, to już coś znacznie więcej, niż terapia czy hobby. To wewnętrzna potrzeba będąca nieodłącznym elementem mojego życia.

Jakie znaczenie ma dla Pani wystawa w centrali Banku?

Bardzo się cieszę, że będę mogła pokazać swoje drugie „ja” w moim codziennym środowisku. PKO Bank Polski od lat jest niekwestionowanym mecenasem sztuki. Wystawę w siedzibie naszego Banku traktuję więc jako wyróżnienie i zaszczyt.

Miraże - akryl - Lucyna Krzywik

Czy praca twórcza pozytywnie wpływa na pani życie zawodowe i realizowane zadania?

Działania artystyczne pozwalają mi zachować równowagę między pracą zawodową a życiem prywatnym.

Czy współpracownicy wiedzą o pani aktywności artystycznej?

Najbliżsi koledzy znają moje zainteresowania poza bankowe, śledzą moje osiągnięcia, wspierają mnie i uczestniczą w wystawach, ale myślę, że dla wielu może to być zaskoczenie.

Co Pani myśli o naszej bankowej kolekcji dzieł sztuki i prac młodych artystów?

Często przeglądam tę kolekcję. Ogromnie mnie cieszy, że pracuję w instytucji, która wykracza poza ramy, sięga dalej i łączy sztukę ze światem biznesu, stwarza szanse i możliwości.

Czy będąc twórcą, uważa pani, że we współczesnym świecie jest dużo miejsca na działania artystyczne i sztukę, czy też przestrzeń ta jest raczej ograniczona?

Myślę, że przestrzeń do działań artystycznych jest ogromna. Na ile jest ona przyjazna młodym, nieznanym twórcom, to zupełnie inna sprawa. Wielu współczesnych artystów sądzi, że w przestrzeni ich poszukiwań nie istnieją żadne ograniczenia i zasady. Ja natomiast uważam, że sztuka nie musi szokować, żeby przeniknąć do wymiaru emocjonalno-duchowego odbiorcy.

Jakie są pani artystyczne marzenia i plany?

Plany są nieodzowną częścią procesu twórczego, czasami wręcz siłą napędową i motorem napędowym do działań. Przede mną wystawy indywidualne zaplanowane na kolejne lata, m.in. wystawa malarstwa w Józefowie, wystawa monotypii i kolażu w Starej Prochowni w Warszawie oraz wystawy zbiorowe, m.in. w Łodzi. O czym marzę? By nadal tworzyć i czerpać z tego radość.

Ewa Maciejewska
specjalista PKO Banku Polskiego

Czytaj także:

Kolekcja sztuki PKO Banku Polskiego

Złota współpraca. Rozmowa z Elżbietą Szumską – właścicielką Kopalni Złota w Złotym Stoku

Wratislavia Cantans – Europa Cantans

Pliki do pobrania