2018.11.02

Rekordowy 30. Bieg Niepodległości w Warszawie. „To będzie największy bieg uliczny w historii stolicy”

„Przed 30. Biegiem Niepodległości w Warszawie spodziewaliśmy się dużej frekwencji, ale nie przypuszczaliśmy, że 20 tys. pakietów startowych rozejdzie się tak szybko. Przekroczyło to nasze oczekiwania. Szykuje się bardzo duża impreza i możemy powiedzieć, że będzie to największy bieg uliczny w historii Warszawy” – ocenia w rozmowie z „Bankomanią” Karol Adamaszek, kierownik Działu Marketingu i Organizacji Imprez Stołecznego Centrum Sportu Aktywna Warszawa.

Zapisy na 30. Bieg Niepodległości w Warszawie rozpoczęły się 6 października, a już po czterech dniach limit 20 tys. miejsc został wyczerpany. Spodziewaliście się, że pakiety startowe rozejdą się tak szybko?

Karol Adamaszek: Spodziewaliśmy się dużej frekwencji, bo w tym roku mamy jubileuszową, trzydziestą edycją zawodów oraz setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Otrzymaliśmy masę zapytań o start zapisów. Docierały do nas sygnały, że wiele nowych osób będzie chciało tym startem zacząć przygodę z Warszawską Triadą Biegową.

Musieliśmy przygotować się na to od strony technicznej. Na szczęście system nie zawiódł. Zapisy zaczęliśmy o północy – w nocy z piątku na sobotę – i w ciągu jednej doby, bez żadnych zakłóceń, zapisaliśmy 10 tys. ludzi. To, co działo się później, przekroczyło nasze oczekiwania. Nie spodziewaliśmy się, że wszystkie pakiety rozejdą się w ciągu kilku dni. Szykuje się impreza z olbrzymią frekwencją i możemy powiedzieć, że będzie to największy uliczny bieg w historii Warszawy. Oczywiście pod warunkiem, że planów nie pokrzyżuje nam pogoda. Na tę chwilę prognozy są jednak bardzo optymistyczne. 

Jeszcze sześć lat temu w Biegu Niepodległości mogło wystartować tylko 10 tys. osób. Z roku na rok liczba pakietów była coraz większa, a dziś wynosi 20 tys.Oczekuje Pan dalszego wzrostu frekwencji? 

Z roku na rok coraz więcej osób chce świętować rocznicę odzyskania niepodległości na sportowo zamiast siedzieć przed telewizorem, w domowym zaciszu domowym. Uważam, że jest pole do dalszych wzrostów frekwencji. Musimy tylko zadać sobie pytanie, jaki powinien być limit miejsc w 2019 r. i przygotować się do tego organizacyjnie i logistycznie. Tym bardziej, że jako Stołeczne Centrum Sportu Aktywna Warszawa organizujemy ponad 30 imprez sportowych rocznie, a w tym trzy największe biegi uliczne w Warszawie – Bieg Konstytucji 3 Maja, Bieg Powstania Warszawskiego i Bieg Niepodległości. To dla nas naprawdę duże wyzwanie. 

Czy w związku z rosnącym zainteresowaniem pojawiają się plany przeniesienia Biegu Niepodległości w inne miejsce? Aleja Jana Pawła II może się wkrótce zrobić zbyt ciasna...

W tej chwili nie rozważamy przenosin. Co najwyżej będziemy się starali zmodyfikować trasę. W tym roku będziemy mieć rekordową liczbę 20 tys. zawodników i zobaczymy, czy konieczna jest zmiana trasy. Oczywiście w porozumieniu ze środowiskiem biegaczy. 

Bieg wystartuje o godzinie 11.11, a uczestnicy będą ruszali z aż siedmiu stref startowych, co na pewno zajmie sporo czasu. Może się zdarzyć, że ostatni zawodnicy wystartują już po tym, jak pierwsi dobiegną do mety? 

Właśnie tak będzie. Najszybsi biegacze pokonują ten dystans w czasie poniżej pół godziny, więc jest prawie pewne, że dobiegną do mety zanim wszyscy wystartują. Przy takiej frekwencji, żeby uniknąć na mecie zatorów konieczne jest puszczanie ludzi z kolejnych stref co kilka minut. 

Co w największym stopniu buduje markę Biegu Niepodległości w Warszawie? 

Przede wszystkim wspólnota. Ludzie, którzy biorą udział w zawodach, nie tylko w nich biegną, ale też świętują rocznicę odzyskania niepodległość przez Polskę. To najważniejsze święto państwowe, a nasz bieg zawsze będzie wszystkich łączył. W tym roku pobiegną również dzieci.

No właśnie, w tym roku organizujecie także „Milę Stulecia”, czyli zawody dla dzieci, w których dystans do pokonania wyniesie symboliczne 1918 m. Ilu chętnych jest zapisanych na ten bieg?

Około pięciuset dzieciaków. Zachęcaliśmy, żeby w zawodach startowały całe rodziny i faktycznie tak się stanie. Mamy informacje o rodzinach, w których ojciec i matka biorą udział w biegu głównym na 10 km, a dzieci w biegu na 1918 m. Nieprzypadkowo wspomniałem o wspólnocie, bo w zawodach wezmą też udział osoby niewidome, które pojadą na tandemach z opiekunami. Mamy też osoby niesłyszące i niedosłyszące. Dzięki temu Bieg Niepodległości łączy biegaczy – doświadczonych, tych, którzy zaczynają oraz tych, którzy zmagają się z różnymi niepełnosprawnościami.

Rozmawiał Marek Wiśniewski 

Czytaj także:

Mila na start – drużyna „Lubelskiego Biegacza” zdominowała ostatnią edycję

Bieg Niepodległości pełen atrakcji. W Warszawie, Gdyni i Rzeszowie szykują się wyjątkowe zawody

Alfabet biegacza – T jak trucht