2019.04.05

„Sukcesy biegów w Rzeszowie nie byłyby możliwe bez przyjaciół z PKO Banku Polskiego”

W najbliższą niedzielę 7 kwietnia w Rzeszowie odbędzie się 12. PKO Półmaraton Rzeszowski – zawody, które z roku na rok cieszą się coraz większą popularnością. -– Co roku bijemy rekordy frekwencji biegów ulicznych na Podkarpaciu. Bez tak poważnego sponsora, a nawet przyjaciela, jakim jest PKO Bank Polski, nie byłoby to możliwe – podkreśla Mirosław Wierzbicki, dyrektor Stowarzyszenia Rzeszów Biega, jednego z organizatorów biegu.

 PKO Półmaraton Rzeszowski pobił rekord frekwencji

Przed rokiem  PKO Półmaraton Rzeszowski pobił rekord frekwencji. W zawodach wzięło udział około 1,5 tys. osób, a ukończyło je 1326. Jakiej frekwencji spodziewacie się w tym roku?

Na liście startowej mamy 1540 biegaczy, ale zgłosiło się do nas kolejne 30 osób, które nie zdążyły opłacić pakietów startowych i prosiły, żeby dopisać je do listy startowej. Byliśmy na to przygotowani i umożliwimy im udział w zawodach. W sumie w imprezie weźmie udział około 2 tys. osób, bo podczas półmaratonu pobiegną też sztafety półmaratońskie. W tym momencie mamy zgłoszonych ponad 60 czteroosobowych drużyn sztafetowych.

Będzie to już5. PKO Sztafeta Półmaratońska, jak oceniają Państwo zainteresowaniem tą inicjatywą?

W tamtym roku ukończyło zawody 47 drużyn sztafetowych. W tym roku zgłoszonych zespołów jest zdecydowanie więcej, bo ponad 60. A będzie jeszcze więcej, bo po zakończeniu zapisów zawsze „budzą się” kolejni chętni.

Jak będzie wyglądała trasa 12. PKO Półmaratonu Rzeszowskiego?

Jest płaska i będzie prowadziła przez centrum miasta, czyli najciekawsze miejsca Rzeszowa. Uczestnicy zawodów wystartują spod Millenium Hall i przebiegną przez ulice Szopena, Piłsudskiego Grunwaldzką, Kościuszki, 3 maja, Hetmańską i Bulwarami z powrotem na ulicę Kopisto. W sumie robimy dwie pętle. Na trasie znajdą się też cztery punkty odżywcze, gdzie będą dostępne woda, izotonik, banany i czekolada. Startujemy o godz. 10:00, a o godz. 13:00 planujemy dekorację zwycięzców. Po niej odbędzie się losowanie nagród spośród wszystkich uczestników biegu, które są już u nas tradycją. Na mecie na każdego biegacza czeka ciepły posiłek, butelka wody i unikatowy medal. Na pewno będziemy mieć rekord frekwencji. W dodatku zawody mają odbyć się przy pięknej pogodzie. Szykuje się wspaniała impreza.

Trasa jest bardzo podobna do ubiegłorocznej, ale są też pewne zmiany – na plus.

Rok temu nie mogliśmy pobiec przez ulicę Kościuszki, która była remontowana. To jeden z głównych deptaków Rzeszowa. W tym roku nie musimy go omijać, bo remont został zakończony.

Przed rokiem dwa pierwsze miejsca na podium zajęli Kenijczycy Bernard Muinde Matheka (1:06:29) oraz Abel Kibet Rop (1:08:06). W tym roku zawodnicy z Afryki znów będą głównymi faworytami?

Tak. Kenijczycy znów są na liście startowej i na pewno będą bardzo mocni. Są też zawodnicy z Ukrainy. Dostaliśmy też informację, że dołączyć chcą również ukraińskie sztafety. W zawodach pobiegną także Słowacy, Białorusini i Anglicy.

Z regulaminu wynika, że niezależnie od nagród dla najlepszych pięciu zawodników, przewidujecie też nagrody w tych samych wysokościach dla trzech najlepszych Polaków.

Tak, mamy taką tradycję. Zwycięzca zawodów dostaje 2 tys. zł, a najlepszy Polak może liczyć na podobną kwotę. Jeśli bieg wygra Polak, dostanie 4 tys. złotych. Za drugie miejsca wręczymy po 1,5 tys. zł, a za trzecie po 1 tys. zł – zarówno w klasyfikacji OPEN, jak i w klasyfikacji najlepszych Polaków.

12. PKO Półmaraton Rzeszowski to pierwsza z trzech imprez z cyklu PKO Rzeszów Biega. Co w największym stopniu przyczyniło się do tego, że wasz cykl stał się jednym z największych biegowych wydarzeń w południowo-wschodniej Polsce?

Wszystko zawdzięczamy bardzo silnej współpracy miasta i PKO Banku Polskiego. Bez tych dwóch partnerów nie bylibyśmy w stanie rozwinąć naszych biegów w takim stopniu. Co roku bijemy rekordy frekwencji biegów ulicznych na Podkarpaciu. Przy okazji maratonu zawsze organizujemy też biegi dziecięce. Bez tak poważnego sponsora, a nawet przyjaciela, jakim jest PKO Bank Polski, nie byłoby to możliwe.

W trakcie imprezy będzie można spotkać Ambasadorów programu biegowego „PKO Biegajmy Razem” Karolinę Gorczycę oraz Pawła Januszewskiego. Skąd taka inicjatywa?

Oboje nie pierwszy raz będą u nas gościć. Paweł Januszewski już wcześniej biegał w naszych zawodach, a Karolina Gorczyca w zeszłym roku była u nas po raz pierwszy. Pochodzi z Biłgoraja, więc do Rzeszowa nie ma daleko. Podobno pierwszy film, w którym grała, był kręcony w naszym mieście.  

Jakie dodatkowe atrakcje będą towarzyszyły zawodom?

Podczas zawodów pojawią się cheerleaderki. Na scenie wystąpią również medalistki mistrzostw Polski w akrobatyce sportowej. Na środku rynku w Rzeszowie zostanie zorganizowana strefa kibica, w której pojawią się bębniarze. Zachęcamy wszystkich do kibicowania, bo w niedzielę ma być piękna pogoda. Na skrzyżowaniu ulicy Kopisto i Podwisłocza pojawi się również didżej, który będzie umilał czas biegaczom.

Podczas 12. PKO Półmaratonu Rzeszowskiego zawodnicy będą mogli przyłączyć się do akcji charytatywnej Fundacji PKO Banku Polskiego na rzecz 13-letniego Artura. Jakim zainteresowaniem cieszą się u was akcje „biegnę dla…”?

Zachęcam wszystkich biegaczy z okolic i z Rzeszowa, żeby już w sobotę odbierali pakiety startowe wraz z kartkami „biegnę dla Artura”.  W sobotę biuro zawodów będzie otwarte od godz. 15:00 do godz. 18:00, a w niedzielę od godz. 7:30. Każdy, kto będzie chciał, może przyłączyć się do akcji na rzecz Artura.  Chłopiec cierpi na rzadką chorobę - Zespół Arnolda Chiariego, który uniemożliwia normalne funkcjonowanie. Choroba postępuje, co sprawia, że niezbędna jest specjalistyczna operacja. Aktualnie zbierane są na środki na jej przeprowadzenie. Żeby pomóc chłopcu, wystarczy odebrać kartkę z napisem „biegnę dla Artura” i przyczepić ją do koszulki. Mamy przygotowanych 1 tys. kartek. Jestem przekonany, że wszystkie zostaną wybrane. Do tej pory biegacze nas nigdy nie zawiedli i zawsze bardzo chętnie brali udział we wszystkich akcjach charytatywnych, w które się włączaliśmy.

Rozmawiał Marek Wiśniewski

Czytaj także:

Sylwetki polskich biegaczy #8: Dominika Nowakowska

Biegajmy mądrze #14: Jak złamać cztery godziny w maratonie?

Marcin Świerc: W biegach górskich cały czas mogę przekraczać swoje granice