2019.03.19

Sylwetki polskich biegaczy #8: Dominika Nowakowska

Dominika Nowakowska to wielokrotna medalistka mistrzostw Polski na średnich i długich dystansach. W historii polskiej lekkoatletyki zapisała się, uzyskując trzeci najlepszy czas na dystansie 5000 m (15:16,11). Od dwóch lat biega już tylko amatorsko, ale utrzymuje wysoką formę i w biegach ulicznych nie ma sobie równych. W zeszłym roku została zwyciężczynią klasyfikacji generalnej kobiet cyklu PKO Grand Prix Gdyni.

Zwyciężczyni klasyfikacji generalnej kobiet cyklu PKO Grand Prix Gdyni

Dominika Nowakowska (nazwisko panieńskie Główczewska) miłością do biegania zapałała jako nastolatka. Pierwsze kroki w tym sporcie stawiała w 1999 r. w klubie Hydrolek-Wierzyca, a od 2000 r. sportowe pasje rozwijała w Pomorzance Skórcz, gdzie trenowała przez cztery lata. Interesowały ją wówczas przede wszystkim biegi na średnich dystansach.

Świetne wyniki, które uzyskiwała, zaowocowały występami w imprezach międzynarodowych, gdzie miała okazję reprezentować Polskę. W 2007 r. Główczewska odniosła pierwszy sukces – zajęła szóste miejsce w biegu na 1500 m podczas młodzieżowych mistrzostw Europy w Debreczynie. Miała wówczas 22 lata.

Pierwszy raz pojechałam na taką imprezę, nie miałam doświadczenia, a świetnie się tam odnalazłam. Gdybym pobiegła lepiej taktycznie, to może byłaby nawet szansa na medal. Skończyło się na szóstej pozycji. Najważniejsze było dla mnie to, że udowodniłam, iż mam papiery na bieganie – podkreśla dziś Nowakowska. 

W tym samym roku odniosłaś wielki sukces na mistrzostwach Europy w biegach przełajowych w kategorii do lat 23 w hiszpańskim Toro, gdzie wraz z polskimi koleżankami wywalczyła brązowy medal.

To był dla mnie duży sukces, bo w tamtych latach uprawiałam biegi średnie, trenując u Krzysztofa Szałacha. Byłam jedyną „średniaczką”, która załapała się na tę imprezę po bardzo trudnych eliminacjach. Tymczasem w Hiszpanii czekał na nas bieg na prawie 7 km. To był dla mnie kolosalny dystans, ale poradziłam sobie z nim świetnie. Po zawodach dostałam smsa od trenera „Jestem w szoku. Pozdrawiam. Trener” – wspomina.

Fala sukcesów po narodzinach dziecka

W kolejnych latach Nowakowska miała przerwę w bieganiu, która była spowodowana ciążą i narodzinami córki Karoliny. Do biegania wróciła w 2012 r. w wieku 27 lat. Szybko osiągnęła bardzo wysoką formę, która zapewniła jej falę sukcesów w zawodach biegowych.

W sumie skompletowała dziewięć medali mistrzostw Polski na różnych dystansach. W dorobku ma trzy medale złote (Warszawa 2012 i 2013 r. – biegi na 5 km, Płock 2013 r. – bieg na 10 km), cztery srebrne (Poznań 2007 r. – bieg na 1500 m, Kwidzyn 2008 r. i Bydgoszcz 2012 r. – biegi przełajowe, Warszawa 2013 r. – półmaraton) oraz dwa brązowe (Bielsko-Biała 2012 r. – bieg na 10 km, Bielsko-Biała 2012 r. – bieg na 5000 m).

Sukcesem, który ma dla mnie szczególne znaczenie, było pierwsze zwycięstwo na 5 km w Biegu Ursynowa w Warszawie, który miał rangę otwartych mistrzostw Polski. Moja córka Kalina miała wtedy niespełna roczek, a ja zdobyłam medal, wygrywając m.in. z Karoliną Jarzyńską. Pamiętam, że była to duża niespodzianka – wspomina Nowakowska. W tym samym roku zdobyłam też srebrny medal w biegu przełajowym w Bydgoszczy, choć byłam po dość lekkich treningach. Wtedy zrozumiałam, że jeśli zacznę trenować mocniej, to będę w stanie osiągnąć duże sukcesy w biegach długich. To był dla mnie zapalnik, że warto poświęcić się bieganiu i podporządkować mu swoje życie.

Historyczny wynik w Watford

Jak zapowiedziała, tak zrobiła. Nowakowska podporządkowała swoje życie bieganiu i szybko osiągnęła życiową formę. W 2013 r. w Watford zapisała się w historii polskiej lekkoatletyki, uzyskując trzeci najlepszy czas na dystansie 5000 m (15:16,11) – za Lidką Chojecką (15:04,88) i Wiolettą Janowską (15:08,38). Dzięki fenomenalnemu czasowi Nowakowska uzyskała w ten sposób minimum na mistrzostwa świata w Moskwie.

Ten wynik sprawia, że czuję się spełniona jako biegaczka. Wiem, że była szansa pobiec jeszcze szybciej, nawet około 15:00,00, bo miałam wtedy super formę. Dwa dni później poleciałam do Cork, gdzie na dystansie 3000 m pobiegłam 9:01,56. Ten wynik do dzisiaj jest moim rekordem życiowym. Miałam wtedy mocny gaz w nogach – wspomina.

Na mistrzostwach świata w Moskwie Nowakowska sprawiła niespodziankę i awansowała do finałowego biegu na 5000 m. W finale wystartowało 16 zawodniczek, a w tym zaledwie pięć Europejek. Polka uzyskała czas 15:58,26.

Zwyciężczyni PKO Grand Prix Gdyni

Nowakowska, która ma dziś 34 lata, od blisko dwóch lat biega już tylko amatorsko. Wszystko ze względu na liczne zobowiązania zawodowe. – Prowadzę treningi biegowe z dziećmi i zajęcia korekcyjne w przedszkolu. Jestem też instruktorem fitness – wyjaśnia. Bieganie cały czas jest jej największą pasją. Wraz z mężem prowadzi Akademię Biegową Amator Kiełpino, a także akademie w Gdyni, Kościerzynie i Kartuzach.

Ciągle się rozrastamy. Od czterech miesięcy mamy też Akademię Młodego Sportowca, w której sportową pasją zarażamy dzieci od 4. do 13. roku życia. Działamy wszechstronnie. Uczymy je sprawności fizycznej, motywujemy mentalnie i mówimy, jak należy się odżywiać – opowiada Nowakowska, która sama pozostaje w wysokiej formie. Kiedy startuje w zawodach ulicznych, nie ma sobie równych. W zeszłym roku została zwyciężczynią klasyfikacji generalnej kobiet cyklu PKO Grand Prix Gdyni.

Bardzo lubię biegi w Gdyni, bo sama mieszkam w tym rejonie – na Kaszubach. Do Gdyni mam tylko około 30 km, więc startowałam tam z wielką chęcią. Lubię tam biegać, bo mam w tym mieście wielu kibiców i znajomych, a podczas zawodów panuje tam wspaniała atmosfera – tłumaczy Nowakowska.

Marek Wiśniewski

Czytaj także:

Sto lat śmiałych decyzji

Siódma edycja konferencji CEE Capital Markets

#zajmijstanowisko, czyli PKO Bank Polski na targach pracy