2019.05.24

Sylwetki polskich biegaczy #12: Emil Dobrowolski

Emil Dobrowolski to jeden z najbardziej wszechstronnych biegaczy w Polsce. Na koncie ma 15 medali mistrzostw Polski – na dystansie 5 km, 10 km, półmaratonu, maratonu oraz w biegach przełajowych. Zwyciężał również w biegach masowych m.in. PKO Poznań Maratonie, Półmaratonie Wiązowskim czy Biegu Europejskim w ramach cyklu PKO Grand Prix Gdyni. Jego największe marzenie biegowe to występ na igrzyskach olimpijskich w Tokio.

Zdobywca 15 medali mistrzostw Polski

Pierwsze kroki w bieganiu i pierwszy maraton

Emil Dobrowolski urodził się w 1986 r. Przygodę ze sportem zaczął w czwartej klasie szkoły podstawowej od pięcioboju nowoczesnego (szermierka, pływanie, jeździectwo, bieg przełajowy i strzelanie). Z pięciu dyscyplin najlepiej wychodziły mu konkurencje biegowe i to im postanowił poświęcić najwięcej czasu. W gimnazjum trafił jeszcze do sekcji biathlonu letniego, ale czuł, że strzelanie go spowalnia.

W międzyczasie rozpocząłem współpracę z trenerem od lekkoatletyki, dzięki czemu mogłem rozwijać swoje biegowe predyspozycje – wspomina Emil Dobrowolski, który startował w biegach na coraz dłuższych dystansach. W wieku 18 lat przebiegł swój pierwszy maraton i od razu uzyskał rewelacyjny czas – 2 godziny 49 minut.

Nie miałem specjalnego przygotowania, bo na start zdecydowałem się dwa tygodnie przed zawodami. Założyłem sobie tempo 4 min/1 km, co miało dać czas 2:49. W takim tempie dobiegłem do 15. kilometra, po czym… zaczęło mi się nudzić, więc znacznie przyspieszyłem – do tempa 3 min 45 s/1 km. To było dla mnie za szybko i około 35. kilometra dopadła mnie tzw. ściana, przez którą zawody kończyłem wolniej. Mimo wszystko – średnia wyszła taka, jak planowałem – wspomina swój pierwszy start na królewskim dystansie.

Sposób na życie

Choć debiut na królewskim dystansie wypadł niezwykle obiecująco, to Dobrowolski nie zakładał jeszcze, że bieganie stanie się jego sposobem na życie. – Studiowałem na kierunku, który nie był związany ze sportem, bo była to matematyka. Wraz z kolejnymi latami przychodziły jednak coraz większe sukcesy sportowe. Można było trochę zarobić, a dodatkowo uzyskać różne stypendia. Pojawiły się też możliwości trenowania amatorów. Wszystko to sprawiło, że mogłem w to wejść mocniej i obecnie właściwie żyję z biegania – wyjaśnia Emil Dobrowolski.

Dziś w dorobku ma około 15 przebiegniętych maratonów i wiele biegowych sukcesów, w tym 15 medali mistrzostw Polski: na dystansie 5 km, 10 km, półmaratonu, maratonu oraz w biegach przełajowych.

Najcenniejsze są dla mnie medale na królewskim dystansie, bo jest to mój koronny dystans. W 2010 roku zdobyłem swój pierwszy medal mistrzostw Polski (brązowy medal w maratonie w Dębnie), co było dużą niespodzianką (czas 2:20:43). To właśnie wtedy zrezygnowałem z biathlonu letniego i postawiłem tylko na bieganie. Efekty były znakomite, bo w 2014 r. w mistrzostwach Polski w maratonie w Warszawie wywalczyłem srebrny medal, zostawiając w tyle wielu dobrych zawodników (czas 2:14:39) – wspomina.

Rekord życiowy w maratonie

W 2015 r. podczas 16. PKO Poznań Maratonu Emil Dobrowolski pobił swój rekord życiowy. Na mecie zameldował się jako zwycięzca zawodów z czasem 2:13:50, pokonując faworyzowanych Kenijczyków, bardzo dobrych biegaczy z Ukrainy i wszystkich rywali z ogólnopolskiej czołówki.

Kiedy dobiegłem do mety jako zwycięzca, dowiedziałem się, że jestem pierwszym od 9 lat Polakiem, który wygrał PKO Poznań Maraton – wspomina Dobrowolski, który tuż po biegu wcale nie był zadowolony z uzyskanego wyniku.

W tym okresie próbowałem atakować minimum olimpijskie, które wynosiło 2:11:30. Wprawdzie pierwszą połówkę pobiegłem na taki czas, ale w końcówce zabrakło mi trochę sił. Tak, czy inaczej – ten wynik pozostaje moim największym sukcesem w karierze. Wygrać maraton z takim wynikiem to bardzo fajna sprawa – zupełnie coś innego niż zwyciężyć w półmaratonie lub biegu na dychę – wyjaśnia.

Bieganie z PKO Bankiem Polskim

Oprócz 16. PKO Poznań Maratonu Dobrowolski wielokrotnie wygrywał też inne biegi uliczne sponsorowane przez PKO Bank Polski, m.in. Półmaraton Wiązowski i Bieg Europejski w Gdyni. Zajmował też czołowe miejsca w PKO Białystok Półmaratonie i w Biegu Urodzinowym w Gdyni. Bieganie na jednej trasie z tysiącami amatorów sprawia mu wiele frajdy.

Amatorzy nakręcają sport zawodowy. Gdyby nie oni, nie powstawałoby tak wiele biegów, a sponsorzy nie wchodziliby w ten sport. Dzięki nim bieganie staje się popularne, a zawodowcy z tego korzystają. Poza tym fajnie jest wygrać lub zająć wysoką lokatę w imprezie, w której bierze udział kilkanaście tysięcy osób – nie ukrywa Dobrowolski.

Startując w takich zawodach, chętnie włącza się w akcje charytatywne „biegnę dla…”, organizowane przez Fundację PKO Banku Polskiego. – To bardzo fajna inicjatywa dla wszystkich biegaczy. Startując w zawodach, zupełnie przy okazji można komuś pomóc. Zdecydowanie popieram takie akcje – podkreśla zawodnik klubu Prefbet Śniadowo Łomża.

Biegową pasję Dobrowolski stara się rozwijać także u innych osób. Przez dwa lata był trenerem ogólnopolskiej akcji BiegamBoLubię w Legionowie. – Wspominam to bardzo dobrze. Zdobyłem cenne doświadczenie, które pomaga mi w obecnej pracy – układaniu planów treningowych dla amatorów oraz prowadzeniu obozów i treningów biegowych - podkreśla.

Marzenie o igrzyskach w Tokio

W najbliższych miesiącach Dobrowolski planuje wrócić na swój najwyższy poziom sportowy, który w 2015 r. pozwolił mu wywalczyć w Poznaniu życiówkę w maratonie.

Najprawdopodobniej właśnie w Poznaniu będę znów próbował swoich sił w maratonie. Mam nadzieję, że wystarczy mi czasu, żeby dobrze się przygotować i uzyskać wynik w okolicach rekordu życiowego 2:13:50 – zapowiada Dobrowolski, który nie ukrywa, że marzy starcie na igrzyskach olimpijskich w Tokio.

Minimum olimpijskie wynosi 2:11:30, ale pozostałe osoby mogą dostać się na igrzyska z rankingu światowego, więc realna jest kwalifikacja z czasem 2:14:00. Liczę na swoją szansę, choć wiem, że trudno będzie załapać się do pierwszej trójki w Polsce, bo tylko trzech zawodników może jechać na igrzyska, a konkurencja jest silna – kończy.

Marek Wiśniewski
Fot. Jacek Deneka

Czytaj także:

Pobiegnij „Siódemkę w Kozim Grodzie!” Czas na 7. PKO Półmaraton Solidarności

Bieg Europejski z PKO Bankiem Polskim w Gdyni: spektakularny finisz i zwycięstwo Emila Dobrowolskiego

Tego w Gdyni jeszcze nie było! Bieg Europejski z PKO Bankiem Polskim w wojskowo-lotniczym klimacie

 

Pliki do pobrania