2019.03.13

Sylwetki polskich biegaczy #7: Monika Stefanowicz

W swojej karierze trzykrotnie zdobywała tytuł mistrzyni Polski w maratonie. Na królewskim dystansie trzy razy reprezentowała Polskę na igrzyskach olimpijskich – w Atenach, Pekinie i Rio de Janeiro. W wieku 39 lat Monika Stefanowicz ciągle należy do ścisłej czołówki polskich biegaczek na dystansie 42,195 km.

 Trzykrotna mistrzyni Polski w maratonie

Od biegów na 3000 m do maratonu

Monika Drybulska urodziła się w 1980 r. w Wągrowcu. Już jako nastolatka wykazywała się świetnymi predyspozycjami biegowymi. W wieku 14 lat trafiła do klubu Olimpia Poznań, co pozwoliło jej podnosić poziom i osiągać coraz lepsze wyniki. W 1998 r. zdobyła tytuł mistrzyni Polski juniorów w biegu na 3000 m. Rok później powtórzyła ten sukces na dystansie 5000 m.

Kolejne lata dały jej tytuły młodzieżowej mistrzyni Polski na 10 000 m (lata 2000 i 2002), a także tytuł młodzieżowej mistrzyni Polski na 5000 m (2002 r.). Bycie najlepszą zawodniczką w kraju na tych dystansach zachęciło ją do tego, żeby w rywalizacji seniorów spróbować sił na dłuższych dystansach. W 2002 r. Drybulska została mistrzynią Polski w półmaratonie, a dwa lata później, mając zaledwie 24 lata, wywalczyła pierwszy tytuł mistrzyni Polski w maratonie. Wówczas nie miała jeszcze pojęcia, jak wiele sukcesów osiągnie na tym dystansie przez następne 15 lat.

Mistrzyni Polski 2004, 2008 i… 2015

W 2004 r. tytuł mistrzyni Polski w Dębnie Monika Drybulska zdobyła z czasem 2:33:27 jako zawodniczka Olimpii Poznań. Cztery lata później zdecydowała się na zmianę klubu na WKS Grunwald Poznań. W tym samym roku powtórzyła sukces i ponownie została mistrzynią Polski na dystansie maratonu. Jej czas wynosił 2:33:42.

Oprócz wymienionych sukcesów zdobyła również tytuły mistrzyni Polski w półmaratonie – w latach 2002 i 2006. Później założyła rodzinę, zmieniła nazwisko na Stefanowicz i urodziła córkę. Oczywiście wymusiło to przerwę od biegania.

Kiedy zaszłam w ciążę, miałam gorszy okres związany z bieganiem. Zastanawiałam się, czy jest sens kontynuować karierę. Ostatecznie pasja i miłość do biegania zwyciężyła. Po ciąży wróciłam zdecydowanie silniejsza i zmotywowana do kolejnych wyzwań, a moja rodzina z córeczką na czele stały się moim największym wsparciem – opowiada po latach.

Po latach Monika Stefanowicz ponownie wspięła się na maratoński szczyt. W 2015 r. w Łodzi po raz trzeci w karierze wywalczyła tytuł mistrzyni Polski. Jej czas był o cztery minuty lepszy niż przed laty i wynosił 2:29:28. Do dzisiaj jest to najlepszy rezultat Mistrzostw Polski.

Rekordy życiowe w maratonie i półmaratonie

Powrót na szczyt sprawił, że Stefanowicz znowu zaczęła wkładać całe serce w treningi. Szybko przyniosło to wspaniałe efekty. W 2015 r. z czasem 1:12:14 zajęła piąte miejsce w półmaratonie w niemieckim Paderborn, poprawiając swój rekord życiowy z Piły sprzed 13 lat.

Wiosną 2016 r. pobiła rekord życiowy w maratonie, uzyskując w Hamburgu czas 2:28:26 i zajmując czwarte miejsce w piekielnie mocno obsadzonych zawodach. Swoją poprzednią życiówkę poprawiła o ponad minutę.

Pierwszą połówkę leciałam na rekord Polski. Później trochę opadłam z sił. Od 19. kilometra biegłam sama, co w połączeniu z trudnymi warunkami pogodowymi i trudniejszą technicznie trasą, zmęczyło mnie mięśniowo. Byłam jednak bardzo zadowolona, bo potwierdziłam tam swoją życiową formę – ocenia Stefanowicz.

Znakomity wynik uzyskany w Hamburgu zapewnił jej miejsce w kadrze olimpijskiej na igrzyska w Rio de Janeiro.

Trzy występy na igrzyskach

Dla milionów przedstawicieli wielu dyscyplin sportowych z całego świata możliwość występu na igrzyskach olimpijskich stanowi spełnienie największych marzeń. Monika Stefanowicz w największej sportowej imprezie globu uczestniczyła aż trzy razy.

Debiut zaliczyła już w 2004 r., w wieku 24 lat. Trudne warunki atmosferyczne w Grecji i zbyt małe doświadczenie sprawiły jednak, że nie zdołała dobiec do mety maratonu. Była jednak pełna entuzjazmu i optymizmu, jeżeli chodzi o biegową przyszłość. 

Za nieudany występ z Grecji zrehabilitowała się cztery lata później w Pekinie, gdzie zakończyła rywalizację na 24. miejscu z czasem 2:32:39. Było to wówczas piąte najwyższe miejsce, uzyskane przez polską biegaczkę na igrzyskach olimpijskich w maratonie. Przybiegła do mety tylko sekundę po legendarnej Brytyjce Pauli Radcliff.

Osiem lat później, będąca w życiowej formie 36-letnia Stefanowicz, zajęła jeszcze wyższą, bo 23. pozycję na igrzyskach w Rio de Janeiro. Pozwolił jej na to czas 2:32:49. Na trasie rozkręcała się z każdym kolejnym kilometrem, wyprzedzając kolejne rywalki. Dwa kilometry przed metą biegła ramię w ramię z drugą z Polek – Iwoną Lewandowską. Z sił opadła nieco dopiero na ostatnich metrach.

Pasjonatka maratonów

Choć lata mijają, Monika Stefanowicz pozostaje wielką pasjonatką biegów na dystansie 42,195 km. Podobnie jak Henryk Szost, zachęca wszystkich, żeby spróbowali swoich sił na tym dystansie. – Oczywiście, nie można przesadzać i biegać maratonu co miesiąc lub dwa. Na pewno jednak nikomu nie zaszkodzi bieganie dwóch maratonów w ciągu roku. Zakładając mądry plan treningowy, dobre buty, podłoże po którym się biega, stopniowo nakładane obciążenia, dobrą dietę oraz trening sprawnościowy, nie widzę żadnych przeciwskazań. To może być dobra recepta na zachowanie zdrowia. Grunt to dobre przygotowania – podkreśla.

Marek Wiśniewski

Czytaj także:

Biegajmy mądrze #13: Jak zacząć biegać po górach?

Od najmłodszych do najlepszych

Pamięć i szacunek dla Żołnierzy Wyklętych. Tak wyglądał Bieg Tropem Wilczym w Warszawie